Nowy numer 44/2020 Archiwum

Sytuacja opanowana

Poprawiła się sytuacja w w tych miejscach nad Bałtykiem, które ucierpiały wskutek tzw cofki.

Poprawiła się sytuacja powodziowa na Żuławach. Jak poinformował PAP rzecznik olsztyńskiej straży Zbigniew Jarosz strażakom udało się uratować zagrożone wały, w nocy zmienił się wiatr - cofka minęła, a woda zaczęła opadać. Zbigniew Jarosz poinformował w niedzielę PAP, że na Żuławach woda, która w sobotę wdzierała się do domostw, w nocy opadła do poziomów alarmowych, a nawet poniżej tj. o 30 - 40, a nawet i 50 cm. Poniżej stanów alarmowych w niedzielę rano woda była m.in. w Tolkmicku.

"W nocy strażacy stoczyli dwie dość dramatyczne walki o utrzymanie wałów, obie zakończone sukcesem. O pierwszy wał walczyli w okolicy Wyspy Nowakowskiej, tam mocno on przesiąkał, więc strażacy umacniali go workami z piaskiem. We Fromborku równie dramatycznie walczono o stację pomp i uzdatniania wody. Dzięki temu, że udało się ją obronić nie doszło do przerw w dostarczaniu wody pitnej w tym miasteczku" - powiedział PAP Jarosz.

W nocy przy obronie i monitorowaniu wałów na zagrożonych terenach pracowało 100 strażaków ściągniętych na Żuławy z całego woj. warmińsko-mazurskiego. Rzecznik wojeowdy warmińsko-mazurskiego Edyta Wrotek poinformowała, że w niedzielę podczas wyjazdowego posiedzenia sztabu kryzysowego zdecydowani o odwołaniu kompanii odwodowej strażaków.

"Cały czas prowadzony jest monitoring stanu wód. Wysokie poziomy wciąż utrzymują się m.in. na lokalnych rzekach w gminie Markusy" - dodała Wrotek.

W niedzielę cofka minęła, tzn. wiatr, który toczył z Bałtyku wodę na Żuławy zmienił kierunek na północny (tzn. odwrotny) i znacznie osłabł - z 8-9 stopni w skali Bouforta do 2-3 stopni.

Jarosz dodał, że dzięki zmianie pogody sytuacja na Żuławach jest na tyle opanowana, że strażacy zaczynają już wypompowywać wodę z zalanych posesji np. we Fromborku. "Nie ma już zagrożenia, że woda wróci na podwórza" - dodał Jarosz.

W sobotę cofka z Bałtyku spowodowała, że woda wdarła się do 4 gospodarstw na Wyspie Nowakowskiej pod Elblągiem, zalanych było kilka ulic w samym Elblągu, Fromborku, czy Tolkmicku. Zalane były m.in. lokalne drogi, zamknięto most pontonowy na Wyspę Nowakowską. Wojewoda warmińsko-mazurski wprowadził lokalne alarmy powodziowe.

Także w woda w rzekach województwa zachodniopomorskiego opada, choć nadal w kilku miejscach przekroczone są stany alarmowe. Prognozy pogodowe mówią, że woda będzie nadal opadać.

Jak powiedział PAP dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Szczecinie, stany alarmowe na rzekach są przekroczone w Szczecinie, Gryfinie, Wolinie, Trzebieży i Dziwnowie. W Świnoujściu z powodu wysokiego stanu wody od soboty nie pływają promy w Karsiborzu. Funkcjonuje jednak miejska przeprawa promowa.

Wysoki stan wody spowodowany jest tzw. cofką, czyli wiatrem wiejącym z kierunku północnego, który wpycha duże masy wody w głąb lądu.

W portach obowiązuje nadal alarm przeciwsztormowy. Natomiast w Kołobrzegu, Dziwnowie i Darłowie sytuacja poprawiła się na tyle, że można było ogłosić w portach pogotowie sztormowe.

Według informacji dyżurnego Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa w Szczecinie, w niedzielę rano ewakuowano dziesięć osób z dwóch podtopionych domów w Policach. Poza tym strażacy notują pojedyncze zgłoszenia o podtopieniach, głównie piwnic w nisko położonych zabudowaniach; taka sytuacja ma miejsce w Kołobrzegu i Goleniowie. W Kamieniu Pomorskim strażacy zabezpieczają prewencyjnie wał przeciwpowodziowy.

Także w rzekach województwa zachodniopomorskiego opada, choć nadal w kilku miejscach przekroczone są stany alarmowe. Prognozy pogodowe mówią, że woda będzie nadal opadać.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama