Nowy numer 43/2020 Archiwum

Potrzebujemy katolickich uniwersytetów

O katolickich uczelniach w niekatolickich krajach i świętości, która buduje Kościół, z kard. Zenonem Grocholewskim rozmawia ks. Maciej Szczepaniak.

Ks. Maciej Szczepaniak: W przemówieniu do pracowników Kurii Rzymskiej papież pytał: „Jak dziś głosimy Ewangelię? Co zrobić, aby wiara stała się rzeczywiście siłą żywą i istotną?”. Jak postrzega Ksiądz Kardynał wizję ewangelizacji zarysowaną przez Ojca Świętego?

Kard. Zenon Grocholewski: – Wydaje się, że podstawowym problemem, który wysunął Ojciec Święty, jest problem wiary. Mówił, że cały kryzys ekonomiczny na świecie związany jest z kryzysem wiary. Wiara jest czymś wspaniałym, ale może ona wzrastać, może słabnąć, możemy ją stracić. Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoją wiarę. Jeśli uznajemy, że nasze życie nie kończy się na ziemskim bytowaniu, wówczas nasza wizja wartości jest zupełnie inna, inna jest perspektywa życia i działania. Benedykt XVI bardzo mocno podkreśla w przemówieniach skierowanych do naukowców na wszystkich uczelniach i uniwersytetach, że trzeba rozszerzyć horyzonty wiedzy. Człowiek nie może nie pytać, jaki jest cel jego życia, pracy, badań naukowych. Jeśli pominie się te pytania, łatwo można dojść do łamania podstawowych zasad etycznych w nauce, jak w przypadku eksperymentów medycznych na ludziach w czasach Hitlera, w imię nauki i postępu. Podstawowe pytania, które stawia wiara, są istotne nie tylko dla konkretnego człowieka, ale dla całej ludzkości, dla właściwego postępu ludzkości. Przypomina się tu zdanie Jezusa: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?”.

Ksiądz Kardynał został wyświęcony na kapłana podczas trwania Soboru Watykańskiego II, a potem stał się jedną z osób odpowiedzialnych za wprowadzanie jego postanowień w życie. Jakie słowa soborowych dokumentów czekają jeszcze – zdaniem Księdza Kardynała – na wprowadzenie w życie?

– Wszystkie. Czy to będzie ekumenizm, czy wychowanie, czy misja Kościoła w świecie współczesnym, wszystkie te elementy nauczania soborowego wymagają dalszej refleksji. Według mnie, szczególnie pogłębionego spojrzenia wymaga Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium. Zarówno ten dokument, jak i konstytucja o Objawieniu dały dużo światła do zrozumienia nauki w Kościele i specyfiki studiów kościelnych, ponieważ pozwalają zrozumieć metodologię nauk teologicznych. Osobiście jestem zachwycony soborem. Z doświadczenia wiem, jak trudno jest pracować w różnych komisjach, gdzie każdy ma swoje zdanie. Na soborze było tylu ludzi, a jednak obrady zaowocowały wydaniem tak wspaniałych dokumentów. Każdy z nich jest aktualny i wymaga dalszej realizacji i pogłębienia.

W jakim kierunku powinno pójść zaangażowanie Kościoła w działalność uniwersytecką?

– Potrzebujemy przede wszystkim uniwersytetów katolickich, ponieważ współczesny świat czeka na katolickich dziennikarzy, socjologów, polityków, prawników... Misją świeckich nie jest głoszenie kazań, ale świadectwo chrześcijańskie w polityce, w życiu społecznym, w medycynie. Dlatego potrzebujemy katolickich uniwersytetów. W tym roku byłem w Manili na Filipinach na obchodach 400-lecia istnienia katolickiego uniwersytetu św. Tomasza. Dziś ta uczelnia ma około 50 tys. studentów, a na Mszy św. w potężnym parku z okazji jubileuszu zgromadziło się 80 tys. uczestników. Uniwersytet cieszy się wielkim prestiżem. W Manili, która jest ogromnym miastem, jest dziewięć uniwersytetów katolickich. Odwiedziłem też uniwersytety katolickie na Tajwanie, gdzie Kongregacja Wychowania Katolickiego zawarła z rządem umowę dotyczącą tożsamości katolickiej uniwersytetów.

Rządowi zależy na uniwersytetach katolickich w kraju, w którym chrześcijanie stanowią mniejszość?

– Na tych uczelniach studenci katoliccy to 1–2 proc., pozostali to buddyści, taoiści. Państwu zależy jednak na tych uniwersytetach, bo należą one do najlepszych. Według zawartej właśnie umowy, na wszystkich wydziałach uniwersytetu będzie przewidziany wykład społecznej nauki Kościoła i doktryny katolickiej. Istnieje także możliwość zwolnienia profesora, który przeszkadza w realizowaniu chrześcijańskiej tożsamości uniwersytetu. Państwo uznało też prawa wydziału teologicznego. Studiuje tam teraz 51 studentów z Chin kontynentalnych. Ich tytuły naukowe będą uznane również w Chińskiej

Republice Ludowej. Otwarto także nowy szpital wydziału medycyny uniwersytetu katolickiego, a wśród fundatorów szpitala znalazło się wielu dawnych studentów, którzy wcale nie są katolikami. Jeden z nich – niechrześcijanin – ofiarował 5 mln dolarów amerykańskich. Widać, że studenci są zakochani w uniwersytecie i starają się, żeby on się rozwijał.

To tak, jakby łatwiej było szanować katolików na Tajwanie niż w Europie, gdzie często ludzie wstydzą się swojej chrześcijańskiej tożsamości…

– Jestem pod wrażeniem ich kultury, szacunku dla drugiego człowieka, którego wielu mogłoby się od nich uczyć. Minister edukacji urządził na przykład obiad z okazji podpisanej z nami umowy. Nikt z obecnych członków rządu nie był katolikiem, ale ze względu na obecność naszej delegacji poproszono nas o odmówienie modlitwy przed posiłkiem. Piękny gest szacunku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama