Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bezsenność majora UB

Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: p o e z j a i d o b r o ć... i więcej nic... C. K. Norwid

Lenin – żył, Lenin – żyje, Lenin – będzie żyć.

To Włodzimierz Majakowski. Żył 37 lat, 1893–1930 (tu: samobójstwo albo skrytobójstwo, według niektórych biografów).
Inna jego słynna poetycka fraza, deklamowana na szkolnych akademiach w krajach Układu Warszawskiego i RWPG:

W gadaniach robimy pauzę

Ciszej tam, mówcy!
Dzisiaj ma głos
towarzysz mauzer

(wyjaśnienie dla młodzieży: mauzer to karabin, tzw. powtarzalny, albo pistolet automatyczny)

ściśnijcie światu na gardle
proletariatu palce
.

Albo jeszcze inna fraza, jeszcze słynniejsza:

Dosyć już żyliśmy w glorii
praw, które dał Adam i Ewa.

Zajeździmy kobyłę historii.

(cyt. za: M. Wojciechowski, tłum. A. Słonimski)

_ _ _

Joanna Szczęsna o Andrzeju Mandalianie (1926-2011) („Gazeta Wyborcza”, 26–27.11.2011 r.):

Zafascynowany rosyjską poezją romantyczno- rewolucyjną i poezją pokolenia wojennego stał się jednym ze sztandarowych poetów socrealizmu. Największy rozgłos przyniósł mu przywoływany we wszystkich opracowaniach dotyczących stalinizmu poemat „Do towarzyszy z bezpieczeństwa” napisany specjalnie (!!! – podkr. J.S.) do antologii poświęconej Feliksowi Dzierżyńskiemu:

Serce krzyczało:|
„Patrz,
Patrz w oczy”,
A majorowi chciało się spać,
tyle nocy
niedospanych,
mętnych,
poplątanych,
od dymu ciasnych.
– „Wyprowadzić” –
Rzekł konwojentom i zasnął.

Śpij, majorze,
Świt niedaleko,
Widzisz:
Księżyc zaciąga wartę;
szósty rok już nie śpi Bezpieka,
strzegąc ziemi
panom wydartej

I dalej idzie scena, gdy zmęczonemu przesłuchiwaniem klasowych wrogów majorowi UB objawia się we śnie, by dodać mu sił, sam twórca Czeka.

 

Wielokrotnie dzieciom objawiała się w tamtym wieku i w poprzednich Matka Boska. Tu, majorowi UB – Dzierżyński. Od czego to może zależeć – kto się komu objawia?

„Uważałem, że tu, w Polsce (...) Wielka Utopia (...) zostanie zrealizowana” – tak po latach wyjaśniał Mandalian powstanie tego wiersza ku czci „opiekuna wdów i sierot” (jak sam mówił – ironicznie? na pewno?).

Rozumiem i wiersz i jego wyjaśnienie (i myślę z szacunkiem o losie i późniejszym kierunku życia autora). I wiem, że człowiek ma prawo mieć dwadzieścia parę lat, być idealistą (choć słowo „idealizm” w przypadku młodocianych wyznawców lewackich ideologii – i jakichkolwiek bezbożnych, a stąd i antyludzkich – brzmi wyjątkowo cynicznie). Ale jednak słowo „konwojent”, jego neutralność, jego wybór z wielu możliwych tu słów – robi wrażenie, pokazując skalę, na jaką trzeba było okłamać samego siebie. To jak nazwać otwierających w Auschwitz pojemniki z cyklonem asystentami technicznymi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama