Nowy numer 49/2019 Archiwum

Fajrant w niebie

Dziś więcej mówi nam słowo „raty” niż „Roraty”. Czas zapalić pierwszą z czterech świec i zawołać, by niebiosa spuściły rosę, a obłoki wylały z deszczem Sprawiedliwego. Pobudka!

Ciemność, widzę ciemność – mógłby zawołać mały Jerzy Stuhr wchodzący do kościoła na roratnią Mszę. Świątynia tonie w mroku, który rozpraszają jedynie świece i morze barwnych rozkołysanych lampionów. Dopiero na śpiew „Chwała na wysokości Bogu” zapalają się wszystkie światła. Dzieci, które z reguły na słowo „Msza święta” reagują alergicznie, tym razem nie mogą się jej doczekać. Maszerują na Roraty z barwnymi lampionami, słyszą zrozumiałe dla nich kazania, a nie kościelną nowomowę, a na koniec Mszy śpiewają: „Oto Pan Bóg przyjdzieeeee” tak głośno, że w kościele drżą szyby.

Król idzie!

Nazwa okresu liturgicznego pochodzi od słowa adventus, które w starożytnym Rzymie i Bizancjum oznaczało przybycie ważnej osobistości, na przykład króla czy cesarza. Chrześcijanie odczytywali te słowa jednoznacznie – jako zapowiedź przybycia na końcu czasu Króla królów. Adwent rozpoczyna się od I nieszporów niedzieli po sobocie XXXIV tygodnia okresu zwykłego, a kończy przed I nieszporami uroczystości Narodzenia Pańskiego, w wieczór 24 grudnia. Trwa od 23 do 28 dni i obejmuje cztery kolejne niedziele przed 25 grudnia.

Pierwsze wzmianki na temat okresu przygotowania do świąt Bożego Narodzenia pochodzą już z IV w. W średniowieczu Msza roratnia była niezwykle popularna i gromadziła rzesze wiernych. Najstarsze jej polskie ślady pochodzą z XIII wieku. Była uroczyście odprawiana w katedrze na Wawelu, a przybywali na nią król ze swą świtą, duchowieństwo, senatorowie, szlachta, rycerze, mieszczanie i chłopi. Każdy, w imieniu swego stanu, zapalał jedną świecę siedmioramiennego świecznika, wypowiadając przy tym słowa: „Jestem gotowy na sąd Boży”.

Msza roratnia to pierwsza adwentowa Eucharystia o wschodzie słońca. Ze względów praktycznych Msza o wschodzie słońca zamieniła się w wielu kościołach nad Wisłą w Mszę o zmierzchu. Argument za przeniesieniem liturgii o kilkanaście godzin? Polscy, rozleniwieni katolicy stali się bardzo wygodni i nie lubią zrywać się o szóstej rano (czytaj: w środku nocy) na nabożeństwo. Nazwa liturgii pochodzi od jej introitu, który zaczyna się od słów rorate cæli desuper, czyli „spuśćcie rosę niebiosa”. W czasie Mszy zapala się specjalną świecę, tzw. roratkę, ozdobioną białą wstęgą. Symbolizuje ona Maryję – mistrzynię adwentowego oczekiwania. Wraz całym Izraelem czekała na Mesjasza, a od czasu gdy anioł w Nazarecie oznajmił jej, że to ona zostanie matką Syna Bożego, czekała na to, aż mały Emanuel ujrzy światło dzienne.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji