Nowy numer 4/2019 Archiwum

Szczegół i nastawienie

Pewnego dżdżystego popołudnia spotkały się ze sobą dwa wiaderka. Jedno nazywało się szczegół, a drugie nastawienie.

Szczegół z naburmuszoną miną zagadnął nastawienie: „I co z tego, że deszcz pada, jak ciągle nie ma we mnie ani kropli wody”. Na to odpowiedziało nastawienie: „A co się dziwisz, skoro cały czas chodzisz denkiem do góry?”. Czytając początek Pierwszego Listu do Koryntian, można by czepiać się szczegółu. W wersecie 9. czytamy: „Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim”. Problem w tym, że zarówno wszystkie manuskrypty greckie, jak i tłumaczenia współczesne mają wersję: „Wierny jest Bóg, przez którego zostaliście powołani do wspólnoty z Synem swoim”. I można by z tego zrobić co najmniej wojenkę. Dlaczego przez prawie 40 lat czytamy w polskich kościołach tekst z błędnym tłumaczeniem, które obecne jest nie tylko w kapłańskich brewiarzach? Można by zrobić wojenkę i lamentować nad niedokładnością tłumacza. Można by się wystraszyć, czy czasami w innych miejscach nie ma poważniejszych zaniedbań. Można jednak obrać jeszcze inną drogę.

Zauważmy ton początku listu. Paweł dzieli się łaską i pokojem, czyli greckim i żydowskim pozdrowieniem. Dziękuje Bogu za swoich adresatów. Mówi o ich bogactwie duchowym, o poznaniu i obecnym wśród nich świadectwie Chrystusa, o żywej łasce i gotowości na przyjście Pana. Takie słowa mogą sprawiać wrażenie, że mieszkańcy Koryntu byli nieskazitelnie dobrzy. A przecież jeszcze w tym samym rozdziale dowiemy się, że są wśród nich podziały. W kolejnych usłyszymy, że nie brak wśród nich rozpustników, zdzierców i bałwochwalców (Kor 5). Nie brak takich, co nie potrafią załatwić kościelnych spraw we wspólnocie, ale wynoszą wszystko do obcych. Mówi nawet, że niektórzy spośród nich byli cudzołożnikami i homoseksualistami (Kor 6), a inni nadal zachowują się w czasie Eucharystii tak, że spożywając Ciało Pana, nie życie, ale wyrok na siebie spożywają (Kor 11). Oczywiście pochlebny ton na początku listu był standardem kultury grecko-rzymskiej. Czasem dziękczynienie dodawano również na końcu, by upomnienia znajdujące się pomiędzy pochlebstwami były łatwiejsze do przyjęcia. Paweł zdaje się jednak nie tylko stosować epistolarne standardy. Dzieląc się tak wieloma dobrymi słowami, odsłania swoje nastawienie, nastawienie przede wszystkim na dobro. I nawet jeśli dostrzeże zło, to tylko w ramach wielkiego obrazu Bosko-ludzkiej dobroci.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji