Księga Izajasza bywa nazywana piątą Ewangelią, ponieważ tak dokładnie opisano w niej postać przyszłego Mesjasza. Pod natchnieniem Bożym powstawała przez parę wieków. I zawiera duchowe orędzie nie tylko samego Izajasza, żyjącego w czasach dominacji asyryjskiej, ale, jak się przypuszcza, także jego duchowych uczniów, którzy patrzyli na potęgę i upadek innego już mocarstwa, Babilonii. Czytany tej niedzieli fragment jest na końcu tego dzieła, czyli pochodzi od tzw. Trzeciego Izajasza, i zawiera odniesienia do końcówki niewoli babilońskiej, gdy dzięki decyzji zwycięskiego króla Persów Cyrusa Żydzi mogli powrócić w swoje rodzinne strony i zająć się odbudową jerozolimskiej świątyni.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
1.„Z dwóch stron doznaję nalegania” – pisze św. Paweł. Zastanawia się, czy lepiej byłoby już umrzeć i dzięki temu żyć na wieki z Chrystusem, czy też pozostać na tej ziemi jeszcze dłużej, aby służyć braciom i siostrom w wierze. Spróbujmy zestawić dylemat apostoła ze słynnym monologiem Hamleta: „Być albo nie być”. Szekspirowski bohater rozważa, czy samobójstwo nie byłoby najlepszym rozwiązaniem jego problemów. Hamlet bał się zarówno tego, co po śmierci, jak i dalszego życia na tej ziemi. Z jednej strony nie miał ochoty żyć, ponieważ czuł, że nie potrafi stawić czoła przeciwnościom losu, co skazywało go na udrękę, upokorzenie i klęskę. Z drugiej nie był wcale pewny, czy odebranie sobie życia przyniesie mu ostateczne znieczulenie, wieczny sen. Bał się tego, co go czeka po śmierci. Paweł zupełnie inaczej patrzy zarówno na śmierć, jak i na życie. Nie boi się umrzeć, bo wierzy mocno, że czeka go wspólnota z Chrystusem. W tym sensie gotów jest na śmierć już teraz. Nie lęka się także doczesnego życia, bo wie, że jego sensem jest owocna służba Kościołowi. W jakim miejscu jest współczesny człowiek? Czy bliżej mu do Pawła, czy do Hamleta? Jakkolwiek jest, najgorszą rzeczą byłaby rezygnacja z refleksji na temat sensu życia i śmierci. Ucieczka w niemyślenie o sprawach najważniejszych bywa wygodna, ale nie jest godna człowieka.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Sytuacja sprowadza się do tego: współcześni chrześcijanie mają prawdę, ale nie mają zapału; materialiści mają zapał, ale nie mają prawdy; mają żar, ale nie mają światła; mają pasję, ale nie mają ideałów; my mamy ideały, ale nie mamy pasji. Nikt z nas nie jest doskonały. Oni grzeszą przeciwko Światłu, my grzeszymy przeciwko Miłości. Co bardziej podoba się Bogu? Nasz Pan opowiedział historię o gospodarzu, który przyjmuje do pracy w swej winnicy kolejnych pracowników. Nie czekają u jego drzwi, ale musi po nich wychodzić. Znajduje ich na placach, w biurach, barach, przed telewizorami i komputerami, na parkingach… „Idź, pracuj w mojej winnicy, a co słuszne, dam tobie”. Umawia się o denara, będącego satysfakcjonującą zapłatą. Musi zachęcać maruderów, wysłuchiwać wymówek, znosić grymaszenie: zrównałeś nas z innymi, gdy znosiliśmy przez cały dzień trud pracy na Twoją rzecz. Jaką krzywdę stanowi dla ciebie fakt, że cię zaprosiłem do mego Kościoła od wczesnego dzieciństwa albo gdy byłeś na progu młodości? Co straciłeś na tym, że uczyłem cię życia po chrześcijańsku, karmiłem sakramentami i pięknem Ewangelii, że mogłeś zaznać w jakimś stopniu głoszenia Mnie albo dawania o Mnie świadectwa przed innymi? Przecież, jak mówi papież Franciszek, „bycie w Kościele jest przyjemne”. To my, którzy twierdzimy, że wierzymy w chrześcijaństwo, w istnienie Boga i prawo moralne, a którzy nie działamy według tej wiary, zasługujemy na baty. Naszym grzechem jest niespełniony obowiązek chrześcijański, to, że spryskujemy ogień pasji zimnymi wodami obojętności. Zbrodnią jest nasza przeciętność, która sprawia, że nie dostrzegamy, iż cała ludzkość poszukuje duchowego ratunku.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł