Nowy numer 47/2019 Archiwum

Trzeba orać

Znakomita książka Rafała A. Ziemkiewicza „Zgred” kończy się wezwaniem: „Trzeba orać”. Główny bohater, Rafalski, kuszony przez wysoko postawionego kolegę wejściem do establishmentu, decyduje się pozostać przy pracy publicysty

Zarobek z tego niepewny, pożytek z codziennej pisaniny często mizerny, ale słowa o potrzebie orania, powtarzane przez dawno zmarłego ojca, nie idą na marne. Rafalski będzie orał, bo jest chory na Polskę.

Książka przypomniała mi się w związku z wynikami wyborów. Jak napisaliśmy na okładce, wygrała „Polska w budowie”. Jedni się cieszą, inni martwią. Czas pokaże, na ile stary nowy rząd poradzi sobie z naprawdę trudną sytuacją Polski. Ile śmieci władza schowała pod dywan? Ale nawet gdyby tych śmieci było dużo, nie one będą największym kłopotem Polski. Prawdziwym wyzwaniem jest dobry wynik Ruchu Palikota, partii jednoznacznie antychrześcijańskiej. Jeśli będzie ona nadal rosła w siłę, może jeszcze bardziej podkopać chrześcijańskie fundamenty naszego społeczeństwa, a to nikomu nie będzie służyć. Czy można temu w jakiś sposób się przeciwstawić? Za książkowym Rafalskim warto powtórzyć, że trzeba orać, szczególnie na polu kultury i religii. I tu przechodzę do prośby.

W tym roku przy naszej redakcji powstała Fundacja Gość Niedzielny. Wśród wielu zadań chce ona wspierać kulturę chrześcijańską. W przeszłości „Gość Niedzielny” zrealizował wiele unikatowych przedsięwzięć kulturalnych. Myślę tu 
m.in. o płytach ze śpiewami gregoriańskimi czy „Akatystem ku czci Bogurodzicy”. Redakcja wyprodukowała też film dokumentalny „Syndrom”, poświęcony ochronie życia dzieci nienarodzonych. Z pomocą Fundacji podobne programy nabiorą rozmachu. Obecnie na zlecenie „Gościa Niedzielnego” powstaje wyjątkowy film dokumentalny o Eucharystii. Wsparcie Fundacji pomoże film skończyć i szeroko rozpowszechnić. Jeżeli ktoś z Drogich Czytelników chciałby pomóc Fundacji, to proszę o dokonanie wpłaty na konto podane niżej i na załączonym do numeru przekazie pocztowym. Dajemy słowo, że nawet najmniejsza ofiara zostanie dobrze wykorzystana.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • piotrp
    13.10.2011 13:17
    Szanowny Księże Redaktorze,

    Zgadzam sie z główną tezą Księdza, że najwiekszym wyzwaniem dla Polski jest dobry, chociaż moim zdaniem, bardzo dobry wynik Palikota. Że tak jest, świadczy o tym również skromny, jak na możliwości Księdza Redaktora komentarz do tego co sie stało. W ogóle Ksiądz nie zastanawia się nad przyczynami tego stanu rzeczy. Może to i dobrze, bo musiałby ksiądz wrzucić kilka kamyków do swojego redakcyjnego ogródka. Jednak głębsza analiza przyczyn powinna być zrobiona, zwłaszcza przez Kościół hierarchiczny, głównie dlatego, aby wiedzieć jak orać i gdzie orać ? Bo to, że trzeba orać nie ulega dla mnie wątpliwości. Pojawiają się one, w pytaniu, czy nastąpi otrzeźwienie w Kościele i czy zostaną wyciągnięte właściwe wnioski, w oparciu o rzetelną diagnozę. Wyzwanie, to nie jeszcze zagrożenie, ale te już widać, gdy się wytęży wzrok i zechce zobaczyć szerzej i dalej niż własny nos. Dziś Kościół przegrywa walkę o młodych ludzi, i to jest poważne zagrożenie.

    Wielokrotnie zwracałem uwagę Redakcji, także w polemice na tym portalu, że kardynalnym błędem Kościoła i wielu hierarchów była postawa Piłata w fundamentalnej sprawie Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. To tam w protestach młodych ludzi, często zagubionych narodził się Palikot. Milczenie Kościoła, niewłaściwa postawa wielu hierarchów, na czele z Przewodniczącym KEP, a także katolickich mediów / także GN /, gdy wykorzystywano politycznie krzyż, gdy używano go jako narzędzie do walki z politycznym przeciwnikiem, dało oręż i argumenty zwolennikom Palikota. Oczywiście, że sa i inne przyczyny, jak antysystemowy i nieobliczalny Jarosław Kaczyński, jak słabość przywództwa w SLD, czy niezadowolenie spowodowane niedotrzymaniem, z różnych powodów, niektórych obietnic rządu Premiera Tuska. Ale wiatr w polityczne żagle Palikota nadmuchiwała głównie niewłaściwa moim zdaniem postawa Kościoła na Kraowskim Przedmieściu, połączona z ogólną oceną niektórych hierarchów, działań Komisji Majątkowej, czy O. Dyrektora z toruńskiej rozgłośni.

    Podzielam obawy Księdza, że jeżeli RPP będzie rósł w siłę, a nie jest to wykluczone, to może jeszcze bardziej podkopać chrześcijańskie fundamenty naszego społeczeństwa, a to nikomu nie będzie służyć. Obawiam się, że pewnien proces sekularyzacji naszego państwa się rozpoczął, bo był chyba nieunikniony. Ale teraz ważne jest, byśmy potrafili świeckość państwa i chrześcijańskie korzenie Polski, właściwie zagospodarować dla dobra wszyskich obywateli i ludzi żyjących na tej ziemi.
    Zatem trzeba orać, ale i siać, by ewangeliczne żniwa przyniosły owoc obfity.
    pozdrawiam,

    doceń 8
  • MarEd
    15.10.2011 07:47
    Cieszę się, że przeczytałem komentarz (piotrp) z którym całkowicie sie utożsamiam, choć mam ochotę ująć to samo w nieco ostrzejszych słowach. Od siebie dodałbym tylko, że jedna z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy uważam polityczne zaangażowanie Kościoła. Argument, że Kościół ma prawo i powinien zabierać głos w sprawach polityki mnie nie przekonuje. Zgadzam się z nim ale zadaje pytanie : czy warto ? Czy to jest ewangelizacja ? Zawsze bowiem istnieje groźba ideologizacji wiary, co zreszta ma miejsce. W głosie Kościoła, w słowach duszpasterzy brakuje mi odpowiedzi na słynne pytanie : jak żyć ? Ja stawiam to pytanie : jak życ po chrześcijańsku w dzisiejszym świecie ( pierwotne słynne "jak żyć" znaczyło chyba raczej " za co żyć" ) . Rozumiem, że sprawa aborcji, religii w szkołach, krzyże w sejmie i urzedach, eutanazja, in vitro to są ważne sprawy. Powiem jednak szczerze - mam dość tych dyskusji, bo te problemy są traktowane przez Kościół nie z troską o ich rozwiązanie ale jako kryterium politycznych ocen ludzi, którzy nami rzadzą albo pretendują do rządzenia. Ja oczekuję Słowa, które mnie wzmocni w codziennym życiu, oczekuje Słowa do pracodawców, kierowników - ludzi, którzy mają konkretny, bezpośredni wpływ na życie i zdrowie (głównie psychiczne) innych ludzi. Oczekuję światła, które oświeca człowieka w jego codzienności, w konkretnych wyborach i zachowaniach :np w reagowaniu na nagminne łamanie praw pracowniczych, w oszukiwaniu konsumentów ( czytaj : ludzi) przez producentów wszelkiego rodzaju dóbr, wparcia dla człowieka będącego trybikiem w wielkich odczłowieczonych machinach wielkich korporacji, oczekuję dystansu do politycznych liderów wszelkiej maści i ich ideologii, choćby najbardziej "polskich" i " katolickich". Kościół ma 2000 lat, a polityczne organizacje są krótkotrwałymi błyśnięciami, pstryknieciami w obliczu powagi życia , problemów sumienia człowieka zmagajacego się codziennie ze swiatem.
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji