Sejm debatował o związkach partnerskich, tych, co to je próbują uchwalić od 22 lat. Teraz też się nie uda, bo w razie czego prezydent zawetuje. Przy okazji debaty padło jednak sporo stwierdzeń wartych analizy. Otóż, jak mówili posłowie obozu władzy, ustawa ma zapewnić „podstawowe prawa i bezpieczeństwo” osobom żyjącym w związkach nieformalnych – tak męsko--damskich, jak i jednopłciowych. Jest to o tyle dziwne, że takie związki mają w Polsce wszystkie podstawowe prawa. Na przykład mężczyzna i kobieta, jeśli spełniają warunki, to mogą swój związek sformalizować i się pobrać. Skoro tego nie robią, to znaczy, że nie chcą – a zatem należy uszanować ich wolę i nie tworzyć konstrukcji, które jedynie utrwalą niekorzystną dla społeczeństwa małżeńskopodobną prowizorkę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








