Jan Maciejewski Jan Maciejewski

|

4 czerwca 2026 GN 23/2026

Ostatnia nadzieja w bieli

Czy ktoś jest w stanie oszacować, ile im zawdzięczamy? Ich milczącemu dążeniu do doskonałości – najdalej posuniętej formy miłości bliźniego.

W uroczystość Zesłania Ducha Świętego wybraliśmy się z rodziną na krakowskie Bielany. Chcieliśmy wykorzystać jeden z dwunastu takich dni w roku, w którym kobietom wolno przekroczyć bramę klasztoru kamedułów. Spóźniliśmy się o kilka minut, tak że zobaczyć mogliśmy tylko barwny, wylewający się na zewnątrz tłum – nie znajduję innego słowa – ciekawskich. Tego samego dnia, tuż obok odbywał się odpustowy festyn. Rozlegały się wybuchy petard, roznosił się zapach waty cukrowej i karmelków. Na scenę opodal wkroczył właśnie zespół, zaczynała się potańcówka. A to wszystko było tłem do zamykającej się powoli bramy, znikającej za nią spokojnej twarzy zakonnika. Ktoś pewnie powiedziałby, że jej wyraz był nieobecny. Ale to nie tak. Ta twarz była obecna, ale gdzie indziej.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Jan Maciejewski Jan Maciejewski