Coraz gorzej dzieje się w stosunkach polsko-ukraińskich. A z wielu powodów nie jest to nic dobrego. W Polsce żyje co najmniej kilkaset tysięcy Ukraińców, z których bardzo wielu zostanie tu już na stałe. Odpowiedzialność za zły stan rzeczy ponosi strona ukraińska. Kolejną porcję oliwy do ognia dolał prezydent Wołodymyr Zełenski, nadając elitarnej jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”, czyli Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii, a to przecież organizacja, która dopuściła się ludobójstwa na Polakach. Można się zastanawiać, czym kieruje się strona ukraińska, konsekwentnie zrażając do siebie Polskę i Polaków. Ukraina prowadzi przecież potwornie ciężką wojnę na wyniszczenie z ciągle silnym przeciwnikiem i powinna szukać przyjaciół, a przynajmniej nie zniechęcać do siebie tych, którzy do tej pory odnosili się do niej z życzliwością. Przynajmniej względy pragmatyczne powinny powstrzymywać rządzących na Ukrainie od takich kroków. Nic takiego jednak się nie dzieje. Zresztą warto zauważyć, że nasz sąsiad ze wschodu napięte stosunki ma nie tylko z Polską, ale też z innymi sąsiadami, szczególnie z Węgrami. Wygrana Petera Magyara i odejście Orbána niewiele w tej sprawie zmieniły.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








