Niezwykła rola XIX-wiecznej Biblii we współczesnej walce Czirokezów o przetrwanie ich języka i kultury

Czirokezi –  rdzenni mieszkańcy Karoliny Południowej i Północnej, północnej Georgii i wschodniego Tennesse – pracują nad rewitalizacją swojego języka: od gier i filmów po media społecznościowe i immersyjne szkoły językowe.

W odkrywaniu na nowo tego języka nieocenionym narzędziem okazuje się być XIX-wieczna wersja Nowego Testamentu.

Choć do trzech federalnie uznanych plemion Czirokezów należy prawie 500 tys. osób, jedynie około 2 tys. z nich mówi po czirokesku jako swoim pierwszym języku. Jednak wraz z upływem dziesięcioleci możliwości nauki rozwinęły się. W połowie tego stulecia ukazał się 200-letni materiał źródłowy, który pomaga uczniom wrócić do ojczystego języka. Opiera się on na powstałym w 1824 roku tłumaczeniu Ewangelii św. Jana i przetłumaczonych w następnych dziesięcioleciach innych księgach biblijnych. Niektórzy badacze określają tę Biblię jako „okno na światopogląd Czirokezów”, ponieważ dostarcza ona wgląd w sposób, w jaki rodzimi użytkownicy języka nadawali znaczenie życiu.

W czasie tłumaczenia Czirokezi nie mieli słów na wiele pojęć zawartych w Biblii – hipokryzję, biedę, władzę i króla, by wymienić tylko kilka. Ponadto chrześcijańscy misjonarze wyraźnie rozróżniali to, co święte, a świeckie, tymczasem w kulturze Czirokezów nauka, rytuał i wiara są ze sobą ściśle powiązane. Specjalistyczne chrześcijańskie terminy takie jak: zmartwychwstanie, pokuta, grzech, czystość, chrzest, zbawienie i błogosławieństwo nie przekładały się dobrze na ten światopogląd. Wyrażanie tych pojęć w języku czirokeskim paradoksalnie wydaje się więc bardziej zwyczajne i dostępne niż w angielskim.

Główne różnice między gramatykami czirokeską a angielską wpłynęły również na to, jak chrześcijanie Czirokezi przeformułowywali koncepcje biblijne. Na przykład oryginalny język nie ma zaimków płciowych: nie ma odpowiedników on, ona, jego, jej. Bóg więc staje się męski tylko wtedy, gdy jest nazywany ojcem, jak w „ogidoda”, czyli „nasz ojcze”. Zamiast tego Biblia Czirokezów najczęściej tłumaczy Boga jako „unehlanvhi”, co zwykle interpretuje się jako stwórcę neutralnego płciowo. Jezus jest opisywany jako „uwetsi”, czyli dziecko Boga – choć istnieje pełniejsze czirokeskie określenie „uwetsi atsusa”, czyli chłopiec, które mogłoby wyraźnie wskazać Jezusa jako Syna Bożego.

W języku angielskim niektórzy użytkownicy uważają, że „mankind” odnosi się zarówno do mężczyzn, jak i kobiet. Jednak w języku Czirokezów słowo określające człowieka, „asgaya”, nie jest tak interpretowane. Za każdym razem, gdy słowo „człowiek” pojawia się w angielskich tłumaczeniach Biblii, Czirokezi używają słowa „yvwi”, czyli osoba, a czasem „kilo” – ktoś. Rezonuje to lepiej z tradycyjną kulturą Czirokezów, która była bardziej egalitarna i matrylinearna – z przodkiem i majątkiem przekazywanym przez matki.

Biblia z XIX wieku odgrywa różne role we współczesnej nauce języka Czirokezów, m.in. jako źródło słownictwa. Na przykład najczęściej używany internetowy słownik Czirokezów podaje fragment z Księgi Rodzaju 28,18 jako przykładowy. Słowo „go’i” – oliwa (Jakub „wziął ów kamień, który podłożył sobie pod głowę, postawił go jako stelę i rozlał na jego wierzchu oliwę”) – pokazuje, jak formować płynne frazy i zdania, oznaczać przejścia, opowiadać wydarzenia i poprawnie używać złożonej gramatyki Czirokezów.

Biblia Czirokezów oferuje także bezcenny wgląd w specyficzne interpretacje pojęć społecznych i duchowych oraz stanowi punkt odniesienia do zrozumienia, jak zmieniał się język. Dwoje badaczy tego tematu: Tom Belt i Margaret Bender zauważa, że „chociaż historia relacji między chrześcijańskimi misjonarzami a ludnością rdzenną jest złożona, ten historyczny tekst XIX-wiecznej Bibli wspiera imponującą współczesną falę odnowy kulturowej i językowej”.

« 1 »