Przewodnicząca Polski 2050, ministra funduszy i polityki regionalnej była pytana w Wirtualnej Polsce o doniesienia mediów, według których klub parlamentarny Centrum, powstały z rozłamu z partią Pełczyńskiej-Nałęcz, zabiega o dodatkowe stanowiska w rządzie oraz prezydium dwóch izb parlamentu. Szefowa MFiPR oceniała, że powołanie wicemarszałków Sejmu i Senatu z Centrum byłoby "zerwaniem umowy koalicyjnej". - Nie będzie na to zgody większości sejmowej - zaznaczyła. Jak dodała, także w Senacie bardzo jasno powiedziano, że nie ma takiej większości.
W kwestii objęcia przez polityków Centrum funkcji wiceministrów, Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że to nie sprawa Polski 2050. - Peśli pan premier zadecyduje, że chce poszerzać liczebnie rząd, choć deklarował inaczej, to są jego decyzje - wskazała.
Po lutowych wyborach na przewodniczącą Polski 2050, w partii doszło do rozłamu. Kandydatka na przewodniczącą, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska po tym, jak wybory wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie i utworzyła klub parlamentarny Centrum.
W rządzie - pomimo podziału - Polska 2050 zachowuje zdecydowaną większość stanowisk. Na początku maja premier Donald Tusk powiedział, że niewykluczone jest, iż klub Centrum będzie miał nowych wiceministrów. Jak wyjaśnił, po podziale Polski 2050 powstały dwa kluby tej samej wielkości, więc będzie otwarty na rozmowy w sprawie "zrównoważenia jakichś relacji". (PAP)
wst/ ugw/








