Jest to możliwe systemowo i na duża skalę… chyba tylko w kinie. Najlepiej domowym. I jeszcze z charyzmatycznym Jamesem Caviezelem („Pasja”) w roli byłego agenta CIA, uznanego za zmarłego, który, działając w tandemie z tajemniczym milionerem, likwiduje zło w zarodku. Szkoda, że jedynie w Nowym Jorku. A stało się to możliwe, paradoksalnie, dzięki atakom na World Trade Center. Powstał wtedy system totalnej inwigilacji, który w połączeniu ze sztuczną inteligencją jest w stanie prognozować miejsca, gdzie wydarzy się przestępstwo i ludzi, którzy mogą je popełnić. Dodajmy – dzieje się tak jedynie w wyobraźni twórców serialu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








