Gietrzwałd: Nie będzie żadnej elektrowni słonecznej na błoniach sanktuarium - oświadczył jego kustosz

Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie wydała oświadczenie, że jako właściciel Błoni Gietrzwałdzkich nie zamierza budować w tym miejscu farmy fotowoltaicznej. Od wielu miesięcy środowiska skupione wokół ruchów kościelnych i prawicowych wzywają do obrony Gietrzwałdu przed takimi inwestycjami.

"W związku z pojawiającymi się (...) nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi rzekomej budowy elektrowni słonecznej (farmy fotowoltaicznej) na terenie Błoń Gietrzwałdzkich Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie kategorycznie dementuje te doniesienia" - napisał w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych proboszcz parafii i jednocześnie kustosz Sanktuarium Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie ks. Przemysław Soboń.

Ks. Soboń poinformował, że gietrzwałdzka parafia jest właścicielem błoni i nie zamierza w tym miejscu budować farmy fotowoltaicznej.

"Ziemia ta nie została sprzedana, wydzierżawiona ani przekazana żadnemu podmiotowi zewnętrznemu pod inwestycje energetyczne" - napisał w oświadczeniu ks. Soboń. Dodał, że "wszelkie sugestie o zmianie przeznaczenia gruntów pod tego typu działalność są całkowicie bezpodstawne".

"Tereny błoń od samego początku były i pozostają przeznaczone wyłącznie na potrzeby duszpasterskie sanktuarium. Są one miejscem modlitwy, celebracji liturgicznych oraz obsługi ruchu pielgrzymkowego, co stanowi o ich sakralnym i wspólnotowym charakterze" - oświadczył kustosz sanktuarium i zaapelował "do wszystkich osób oraz środowisk rozpowszechniających te kłamliwe informacje o natychmiastowe zaprzestanie ich powielania".

"Działania te wprowadzają niepokój w serca wiernych, naruszają dobre imię parafii oraz godzą w powagę miejsca objawień Matki Bożej. Rozpowszechnianie nieprawdy nie służy niczyjemu dobru, a jedynie buduje niepotrzebne podziały i konflikty. Jako gospodarze tego świętego miejsca, prosimy o rzetelność i szacunek do faktów" - dodał ks. Soboń.

Od wielu miesięcy środowiska związane z ruchami kościelnymi i prawicowymi prowadzą akcję określaną mianem obrony Gietrzwałdu. W ostatnim czasie ich przedstawiciele zaapelowali o wsparcie swoich działań do szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego podczas jego wizyty w Olsztynie. Bogucki zadeklarował, że przekaże tę sprawę osobie odpowiedzialnej w kancelarii za dialog społeczny.

Podczas tego samego spotkania jego uczestnicy podpisywali się pod petycjami, by Gietrzwałd stał się sanktuarium narodowym, by całą wieś objąć ochroną konserwatora zabytków i o to, by na terenie wsi nie mogły powstawać obiekty przemysłowo-magazynowe. Argumentowali, że ma to zablokować m.in. budowę farmy fotowoltaicznej na gietrzwałdzkich błoniach. W swoich kanałach w mediach społecznościowych i na antenach prawicowych stacji telewizyjnych przedstawiciele tych środowisk argumentowali, że z powodu budowy farmy fotowoltaicznej może dojść do wyschnięcia cudownego źródełka na błoniach, które w 1877 r. podczas objawień pobłogosławiła Matka Boża.

Już pod koniec 2025 r. wójt Gietrzwałdu informował PAP, że nie ma inwestora, który by chciał budować w Gietrzwałdzie wielkie hale i magazyny. W czwartek PAP nie udało się skontaktować z wójtem Gietrzwałdu.

Przeciwnicy industrializacji Gietrzwałdu i ich protesty doprowadziły przed kilkoma miesiącami do wycofania się z inwestowania w Gietrzwałdzie przez jedną z sieci handlowych. Sieć chciała tu zbudować centrum przeładunkowe.

Gietrzwałd jest niewielką wsią przy drodze krajowej nr 16. W 1877 r. w tej wsi doszło do zatwierdzonych sto lat później przez władze kościelne objawień maryjnych. W związku z przypadającą za rok okrągłą, 150. rocznicą objawień, na błoniach przy sanktuarium budowany jest nowy ołtarz polowy, a sanktuarium rozpoczęło remont związany z osuszaniem fundamentów i murów świątyni.

« 1 »