Długo by pisać o wkładzie Górnika Zabrze w historię polskiej piłki. Mówimy o drugim najbardziej utytułowanym klubie w Polsce i jedynej drużynie z naszego kraju, która zagrała w finale europejskich pucharów. Ale zarazem żaden klub z czołówki tabeli wszech czasów ekstraklasy nie odnosił sukcesów równie dawno. Pozostałe kluby TOP 5 (Legia, Wisła, Ruch, Lech) w XXI wieku zdobywały mistrzostwa lub przynajmniej wskakiwały na podium. Górnik ostatni raz znalazł się tam… w 1994 roku. Nie dziwi więc niesamowita radość 30 tysięcy kibiców Górnika na Stadionie Narodowym po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa, ale też wzruszenie klubowych legend, licznie zaproszonych na finał. Symbolem łączności wielkich osiągnięć sprzed dekad i najnowszego sukcesu, było wspólne wzniesienie pucharu przez obecnego kapitana (Erika Janžę) oraz klubową legendę Stanisława Oślizłę. W wieku 88 lat przyszło mu wreszcie doczekać renesansu swojego klubu. Nie ma przypadku w użyciu słowa „renesans”, ponieważ Górnik ma obecnie silne argumenty, by na dłużej zagościć w czołówce ekstraklasy: czołowego jak na ligowe warunki trenera, stały dopływ pieniędzy z transferów, rzeszę kibiców zapełniających piękny stadion.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








