Znowu idziemy po śladach więźniów PRL. Najpierw w rozmowie z Krzysztofem Bukowskim, synem „Zbyszka”, porucznika AK, którego szczątki odnaleziono na Łączce w 2012 r. To przejmująca rozmowa z człowiekiem, który nigdy nie poznał swojego ojca, bo urodził się 10 miesięcy przed jego aresztowaniem, a potem przez całe życie ze strzępów informacji i odnalezionych dokumentów budował jego portret. Z kolei Maciej Dziubecki przywołuje sylwetkę dziadka Leona, związanego ze Stronnictwem Narodowym i zamęczonego na Rakowieckiej w 1948 r., którego grób skrywał dramatyczną prawdę o losach człowieka podziemia. W tych relacjach nie ma charakterystycznej dla wspomnień nuty nostalgii, ale są dramatyczne pytania o miejsce człowieka w reżimie totalitarnym i o bezwzględność historii. Są one też postawione w pozostałych tekstach: o „tropieniu” generała Nila-Fieldorfa, o tragedii – jak z antycznego dramatu – Kazimierza Żebrowskiego-Bąka, oficera Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, który „musiał” zastrzelić swego syna. Ze wzruszeniem czyta się wspomnienia Marii Lorens, córki więźniarki z Ravensbrück Katarzyny Matei. Maria, która do wszystkich więźniarek mówiła „ciociu”, dzisiaj niesie w sobie traumę drugiego pokolenia i pięknie dba o przekaz pamięci. Warto również zwrócić uwagę na artykuł o duchownych na Rakowieckiej napisany przez ks. Jarosława Wąsowicza. Zwięzłe biografie pokazują wyjątkowe okrucieństwo oprawców, ale też budujący hart ducha więźniów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








