Ingerencja sztucznej inteligencji i wygenerowanych przez AI postów jest tak potężna, że często dajemy się oszukać. Zaciera się nam granica między światem realnym a wirtualnym, a w tym ostatnim poruszamy się często jak dzieci we mgle. Gdy w styczniu 2025 roku zapłonęły lasy Kalifornii, niektórzy chrześcijanie przemycali na swych portalach sugestywne fotografie lub filmiki: doszczętnie spalone domy, wśród których pozostawał jeden ocalały. Podpisy były różne: w niektórych miał mieszkać chrześcijanin, w innych – stać figura Maryi czy ogromny krzyż. Niektórzy widzieli w tym walor ewangelizacyjny: ot, Pan Bóg zacierał ręce zadowolony, że udało mu się ocalić „swoich”… Okazało się, że większość tych obrazków to były wygenerowane przez AI fałszywki. Ktoś bardzo chciał narzucić innym swoje zdanie i dorobić do pożogi pobożną ideologię. Ogromną popularnością cieszą się wychwalające Boga pieśni uwielbienia w wykonaniu Beyoncé czy Eda Sheerana, których ci… nigdy nie wykonali. Na ten manewr sztucznej inteligencji dały się nabrać miliony. W rozpalających do czerwoności internet akcjach niektórzy starają się wykorzystać słowa czy wizerunek Jezusa jako kartę przetargową. A On nie potrzebuje fake newsów. Prawda się obroni. Gdy Benedykt XVI rozważał dramatyczną rozmowę „na śmierć i życie” Jezusa z Piłatem (J 18,37), tłumaczył, że „prawda zwycięża nie przez przemoc, ale swoją wewnętrzną mocą”. Do tej myśli wracał wielokrotnie. Prawda się obroni, choć to „zło robi więcej hałasu” (tymi słowami papież żegnał 2012 rok). „Prawda zawsze przewyższa wszystko, co sami sobie stawiamy za cel. Gdy odnoszę wrażenie, że kłamstwo wygrało, przypominam sobie: prawda ma ostatnie słowo” – dopowiadał. Pytanie Piłata mogło być wytłumione, utonąć w morzu haseł wykrzyczanych przez tłum i mieć kilkuminutowy okres ważności. A pozostaje aktualne do dziś. Uwiera. Nawet najcichszy głos prawdy ma nieprawdopodobną siłę przebicia i moc kruszenia murów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








