Wiele z nich można było już usłyszeć podczas spotkań literackich, gdzie budowały klimat dla słowa pisanego. Teraz muzyka Patryka Filipowicza świeci własnym, niezwykle czystym blaskiem. Wzmacnia ten blask jeszcze sekcja rytmiczna (Krystian Michalski i Ryszard Sierotnik) plus goście. I choć artysta sięga po różne style – od balladowych zamyśleń po skocznego funka – to już po kilku dźwiękach możemy rozpoznać, kto gra.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








