Polityczna rewolucja w Bułgarii

Partia Progresywna Bułgaria, założona półtora miesiąca przed wyborami, zmiotła stary porządek polityczny w kraju. Zdobyła samodzielną większość w parlamencie. Nowym premierem zostanie dotychczasowy prezydent Rumen Radew.

Bułgaria cieszyła się niechlubnym mianem najbardziej niestabilnego politycznie kraju Europy. Wybory z 19 kwietnia były ósmym głosowaniem do parlamentu w ciągu ostatnich pięciu lat. Wszystko wskazuje na to, że wyborcza pętla została właśnie przerwana. Kierowana przez byłego prezydenta Rumena Radewa partia Progresywna Bułgaria zdobyła 44,7 proc. głosów. Po raz pierwszy od dwóch dekad w tym kraju będzie samodzielnie rządzić jedna partia. Jeszcze na początku roku Radew pełnił urząd prezydenta. Idealnie wyczuł jednak moment, w którym zmęczenie Bułgarów niestabilnością polityczną, korupcją oraz problemami gospodarczymi osiągnęło punkt krytyczny. Po rezygnacji z urzędu ogłosił powołanie nowej siły politycznej, która natychmiast wysunęła się na czoło sondaży, a następnie wygrała wybory. Rumen Radew jest postacią dobrze znaną, wszak przez 9 lat piastował urząd prezydenta. Jego ugrupowanie oraz nadchodzące rządy premiera stanowią jednak sporą zagadkę. Progresywna Bułgaria łączy postulaty populistyczne z prounijnymi. Zaś Radew w kampanii potrafił jednocześnie podkreślać zarówno swoją proeuropejskość, jak i wzywać do resetu w relacjach z Rosją i zaprzestania wspierania Ukrainy.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Maciej Legutko