Nie tylko na Wielkanoc

Codziennie rano, kiedy tylko siły światłości przeważą nad mrokami nocy, dzieje się to samo. Zmartwychwstanie świata.

Niewinne, a nawet urocze dziwactwo starszej pani. Ot, uwielbiała stroić choinki. Robiła to z niezwykłą pieczołowitością i rytualną starannością o to, by wszystko wyglądało na bożonarodzeniowym drzewku dokładnie tak, jak w roku ubiegłym. Z początkiem lutego żegnała się z nim czulej niż z niejednym spośród domowników, gdyby ten miał wrócić dopiero za niespełna rok. A im bardziej świat dookoła się zmieniał, tym mocniej ona łapała się iglastego drzewka, jak tonący dryfującej po morzu deski. Aż nadszedł wreszcie taki rok, kiedy nie pozwoliła pozbyć się choinki. Gdy zobaczyła, że wyniesiono ją z pokoju, zaczęła krzyczeć. I krzyczała tak dopóty (a trwało to dobrych kilka dni), dopóki nie przyniesiono z lasu nowego drzewka, cudem nie odnaleziono i sprowadzono z daleka ozdób (trudnych do zdobycia półtora miesiąca po świętach). Od tamtej pory w ich domu co wieczór odbywał się wigilijny ceremoniał. Za oknem zmieniały się pory roku, a oni odśpiewywali te same kolędy, zjadali kruche ciasteczka i podziwiali choinkę. Jakiekolwiek odstępstwo było bowiem karane przeraźliwym wrzaskiem starszej pani.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jan Maciejewski Jan Maciejewski