Już na pierwszy rzut oka widzimy, że mamy do czynienia z obrazem religijnym, a nie ze scenką rodzajową. Na stole leżą tylko: chleb i winogrona – owoce, z których powstaje wino. Jezus łamie chleb i unosi go w górę w geście kapłana sprawującego Eucharystię. Stół jest więc tu ołtarzem. Żeby podkreślić wymowę dzieła, artysta namalował śnieżnobiały obrus na stole w ten sposób, że staje się on źródłem światła rozpraszającego mrok panujący w gospodzie. Spojrzenia uczniów również nie pozostawiają wątpliwości: właśnie w tej chwili przypomnieli sobie ostatnią wieczerzę i uświadomili sobie, że widzą zmartwychwstałego Pana. „Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: »Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?« – opisuje ewangelista (Łk 24,31-32). Z prawej strony stoi zdziwiona oberżystka.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








