Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał… J 3,16
Jezus powiedział do Nikodema:
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».
Bóg pragnie, by całe stworzenie, które powołał do istnienia, żyło w Jego bliskości. Tego wspaniałego projektu Ojca niebieskiego nie zdołał zniweczyć ani ludzki grzech, ani osobowe zło. Bóg tak bardzo, w tak szalony sposób umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy – pomimo słabości, niewierności, a nawet śmiertelnych upadków – mógł osiągnąć życie wieczne. To właśnie uświadomiły nam na nowo Święta Wielkanocne, Misterium Paschalne krzyża i zmartwychwstania Jezusa. O tej krzepiącej Dobrej Nowinie przypomniała nam Niedziela Miłosierdzia Bożego. Ważne jednak, byśmy – obmyci krwią Chrystusa i wyzwoleni z niewoli grzechu mocą Jego miłosierdzia – zbliżali się do światła i starali się postępować jak dzieci światłości. Przez podejmowanie czynów miłości, sprawiedliwości i wprowadzanie pokoju mamy coraz bardziej upodobniać się do Niego.
Ks. Łukasz Gaweł Ewangelia z komentarzem