Nawet w najbardziej zaawansowanej cywilizacji człowiek potrzebuje miłości i nadziei.
"Arco", pogodna, pełna dobrej energii, nominowana do Oscara pełnometrażowa animacja, przypomina raczej animowaną przypowieść niż klasyczną opowieść science fiction. Film ostatecznie przegrał z „K-popowymi łowczyniami demonów”, które – jak ostrzega platforma streamingowa – są „nieodpowiednie dla widzów poniżej dziesięciu lat” ze względu na „łagodną przemoc”. „Arco” tymczasem bez wahania można polecić młodszym widzom, a i dorośli odnajdą w nim wiele powodów do refleksji. To historia dziewczynki żyjącej w 2075 roku, która odnajduje chłopca przybyłego z przyszłości, można powiedzieć, że dosłownie spadł z nieba. Czy uda mu się powrócić do domu? Ich spotkanie staje się początkiem relacji opartej na zaufaniu, wzajemnej pomocy i odkrywaniu tego, co naprawdę ważne. W świecie naszpikowanym technologią bohaterowie uczą się, że najcenniejsze pozostają proste wartości, czyli życzliwość i empatia. Twórcy filmu w delikatny sposób przypominają, że nawet w najbardziej zaawansowanej cywilizacji człowiek wciąż potrzebuje miłości i nadziei.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Edward Kabiesz
Dziennikarz działu „Kultura”, w latach 1991–2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk.