Na początku amerykańsko- -izraelskiej wojny przeciwko Iranowi jedna z rakiet spadła na szkołę w Minab, zabijając ponad 170 osób, w większości dzieci. Pentagon zrazu nie chciał przyznać się do pomyłki, prezydent Trump stwierdził wprost, że wina leży po stronie Iranu, Teheran zaś odrzucał oskarżenia. Wkrótce pojawiły się jednak zdjęcia, na których widać było amerykański pocisk Tomahawk, nadlatujący nad szkołę, oraz wiele poszlak wskazujących, iż doszło do fatalnego błędu. Zapewne nigdy nie dowiemy się, kto konkretnie zawinił, czy i jakie procedury zostały złamane, dlaczego cywilny budynek na południu Iranu znalazł się na długiej liście celów, zaatakowanych w pierwszych godzinach operacji „Epicka furia”. Niemniej, coraz więcej ekspertów zajmujących się najnowszymi technologiami militarnymi nie ma wątpliwości: ta tragedia to efekt braku stosownego nadzoru nad… sztuczną inteligencją.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








