USA: Spadek poparcia społecznego dla wojny z Iranem

Badanie Pew Research Center wskazuje, że 61 proc. respondentów nie aprobuje działań prezydenta w tej sprawie.

Amerykanie coraz bardziej krytycznie oceniają sposób prowadzenia przez prezydenta Trumpa wojny z Iranem - podkreśla Politico. Potwierdzają to wyniki opublikowanych w środę sondaży, na które wpływają ceny paliw oraz obawy przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Badanie Pew Research Center wskazuje, że 61 proc. respondentów nie aprobuje działań prezydenta w tej sprawie. W sondażu Quinnipiac 42 proc. zarejestrowanych wyborców uważa, iż wojna uczyni świat mniej bezpiecznym, wobec 35 proc. mających przeciwne zdanie.

Jak zauważa Politico, publikacja badań zbiega się z sygnałami o możliwym ograniczeniu operacji wojskowej przeciwko Teheranowi. Trump ogłosił w poniedziałek wstrzymanie wszelkich uderzeń militarnych na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną po bardzo dobrych i konstruktywnych rozmowach negocjatorów.

Oceny konfliktu na Bliskim Wschodzie przez Amerykanów pozostają silnie spolaryzowane politycznie. Zgodnie z danymi Pew 78 proc. wyborców Republikanów uważa, że wojna przebiega dobrze lub bardzo dobrze. Podobną opinię wyraża 29 proc. zwolenników Demokratów. - Od samego początku prezydent Trump i Departament Wojny szacowali, że realizacja tej kluczowej misji zajmie od czterech do sześciu tygodni. Po dwudziestu pięciu dniach najpotężniejsza armia, jaką kiedykolwiek znał świat, wyprzedza harmonogram i radzi sobie wyjątkowo dobrze - przekonywała w środę rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt.

Mimo deklarowanego optymizmu administracji USA Pentagon przygotowuje plany wysłania dodatkowych 3 tys. żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej na Bliski Wschód. Konflikt wpływa też na sytuację gospodarczą - ceny paliw rosną w związku z napięciami wokół cieśniny Ormuz.

Z kolei z sondażu AP-NORC wynika, że 45 proc. dorosłych Amerykanów obawia się, iż nie zdoła sprostać szybowaniu kosztów paliwa w najbliższych miesiącach. Ich gwałtowny wzrost nasilił się wraz z wybuchem wojny. Biały Dom zapewnia jednak o poprawie sytuacji.

- Prezydent powiedział, że gdy tylko operacje bojowe dobiegną końca, administracja będzie nadal uwalniać amerykańską dominację energetyczną. Robimy to każdego dnia i zobaczymy, jak ceny na stacjach benzynowych spadają, co miało miejsce wcześniej dzięki temu prezydentowi - oświadczyła Leavitt.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

***

Prezydent USA Donald Trump powiedział doradcom, że chce zakończyć wojnę z Iranem w ciągu kilku tygodni - przekazał w czwartek amerykański dziennik "Wall Street Journal", powołując się na  osoby zaznajomione ze sprawą.

Jak podał "WSJ", Trump w ostatnich dniach wyrażał pogląd, że wojna rozpoczęta 28 lutego atakami USA i Izraela na Iran znajduje się w końcowej fazie, i wezwać doradców, by brali pod uwagę okres od czterech do sześciu tygodni.

Część źródeł gazety dodała, że przedstawiciele Białego Domu zaplanowali na połowę maja szczyt Trumpa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, spodziewając się, że wojna zostanie do tego czasu zakończona.

Amerykańscy urzędnicy twierdzą, że Trump wciąż waha się w sprawie wysłania wojsk lądowych, również z powodu możliwych strat materialnych - przekazał "WSJ". Trump miał też powiedzieć swojemu współpracownikowi, że konflikt na Bliskim Wschodzie odciąga uwagę od krajowych priorytetów.

Inny wysoki rangą rangą przedstawiciel władz USA powiedział, że Trump nakazał wojsku wywierać presję na Teheran, ale pozostawia otwarte inne opcje.

Stacja CNN zauważyła przy tym, że w ostatnich dniach władze państw Zatoki Perskiej coraz bardziej otwarcie podkreślały, że w ramach przyszłego porządku na Bliskim Wschodzie irański potencjał militarny nie może pozostać w stanie nienaruszonym. Kraje regionu za największe zagrożenie uznają obecnie irańskie rakiety.

Arabia Saudyjska chce, aby przed zakończeniem wojny "w jak największym stopniu" osłabiony został potencjał Teheranu w zakresie pocisków manewrujących i balistycznych - powiedział CNN urzędnik kraju zorientowanego w stanowisku Arabii Saudyjskiej. Zjednoczone Emiraty Arabskie uważają natomiast, że dla Bliskiego Wschodu trudne byłoby dalsze zmaganie się z irańskim programem rakietowym i dronów.

Katar, który całkowicie wstrzymał wydobycie gazu ziemnego po irańskim ostrzale, podkreślił, że każde rozwiązanie wojny musi uwzględniać interesy zaatakowanych przez Iran krajów arabskich. - Nasze państwa muszą wziąć udział w przekształceniu regionalnego systemu bezpieczeństwa zgodnie z naszymi strategicznymi interesami - powiedział rzecznik katarskiego MSZ Madżid Al-Ansari.

Kraje Zatoki Perskiej widzą obecnie mroczną stronę Iranu rządzonego przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej - powiedział emiracki politolog Abdulchalek Abdulla. Jego zdaniem Iran stał się "wrogiem publicznym numer jeden" dla państw Zatoki Perskiej. - To nie jest państwo terrorystyczne, to państwo rządzone przez organizację terrorystyczną - oświadczył.

***

 Prezydent USA Donald Trump niedługo zakończy wojnę z Iranem - powiedział w środę PAP pastor Mark Burns, jeden z duchowych doradców amerykańskiego przywódcy. Dodał też, że Trump jest przekonany, iż Rosja i Ukraina są "bardzo blisko" porozumienia.

Burns, zwolennik i doradca duchowy prezydenta USA, podkreślił w rozmowie z PAP na marginesie konferencji konserwatystów CPAC, że dzięki odwiedzeniu Ukrainy i zobaczeniu na własne oczy skutków rosyjskiej agresji diametralnie zmienił się jego stosunek do tego kraju.

Niedawno zakończył kolejną z wizyt na Ukrainie, podczas której rozmawiał z jej władzami m.in. o uprowadzonych przez Rosję ukraińskich dzieciach. - Przekazałem wiadomość od prezydenta Trumpa i pierwszej damy Melanii, że powrót dzieci do domów to priorytet zarówno Ameryki, jak i ich (pary prezydenckiej) - dodał pastor.

W rozmowie z PAP Burns przyznał, że wierzył "w obecne w USA, zwłaszcza w kręgach konserwatywnych, propagandę i kłamstwa" na temat Ukrainy. - Że to rasiści, naziści, że nie wierzą w wolność religijną, nie wierzą w Jezusa, że są ateistami. To wszystko kłamstwa. Ale to z łatwością zadziałało na ludzi takich jak ja, silnych zwolenników MAGA (Make America Great Again) i Trumpa - kontynuował.

"Machina propagandowa", która mogła być też prowadzona przez Rosję, "próbowała przekonać konserwatystów, by nie wspierać Ukrainy" - dodał założyciel chrześcijańskiej telewizji NOW Television Network.

- Dopóki nie pojechałem na Ukrainę, dopóki nie zobaczyłem na własne oczy, co tak naprawdę się dzieje, dopóki nie spotkałem przywódców duchownych, (...) dopóki nie odkryłem, że w tym kraju jest tak dużo swobody religijnej, nie wiedziałem, że to wszystko kłamstwa - wymieniał.

Pastor dodał, że teraz przekonuje swoich rozmówców, iż wspieranie Ukrainy wpisuje się w realizację doktryny America First (Ameryka przede wszystkim). - Bo jeśli nie będziemy wspierać Ukrainy, Rosja przy użyciu wszelkich środków przejmie Kijów, a później pójdzie na Polskę. Przejmie resztę Gruzji, kraje bałtyckie. To trzecia wojna światowa. Więc musimy zapewnić, że ukraińskie wojsko będzie miało wszystko, czego potrzebuje, by nie dopuścić do tego, aby amerykańscy żołnierze i żołnierki musieli walczyć w Europie z rosyjskim reżimem - kontynuował.

Burns powiedział, że Trump około trzy tygodnie temu przekazał mu przez telefon, że porozumienie między Rosją a Ukrainą "jest bardzo blisko". - Teraz prezydent Trump będzie musiał doprowadzić do spotkania prezydentów (Rosji Władimira) Putina i (Ukrainy Wołodymyra) Zełenskiego - dodał. Opowiedział się za zawieszeniem broni i "długotrwałymi zabezpieczeniami" dla Ukrainy.

- Powtarzam to na korytarzach Kongresu, powtarzam to prezydentowi i doradcy ds. bezpieczeństwa krajowego, powtarzam to każdej osobie w rządzie, w imię pokoju światowego, jako dyplomata duchowy: Rosja będzie próbować przejąć całą Ukrainę albo zainstalować marionetkowy rząd, który zwiększyłby rosyjską władzę i wpływy w tym regionie - powiedział Burns, wyrażając przy tym przekonanie, że Putin "jest gotowy" do zakończenia wojny.

Trump już wiele razy sugerował, że porozumienie w sprawie wojny jest blisko. Podczas kampanii wyborczej obiecywał, że zdoła zakończyć ją w ciągu doby. Prezydent przyznaje, że zakończenie tej wojny jest trudniejsze, niż sądził. Trump tłumaczy to m.in. nienawiścią między Władimirem Putinem a Wołodymyrem Zełenskim. Wiele razy mówił też, że gdyby to on był prezydentem w 2022 r., nie doszłoby do rosyjskiej inwazji.

Prezydent USA często powtarza, że nie przekazuje już broni Ukrainie bezpośrednio, lecz sprzedaje ją Europejczykom, którzy następnie oddają ją Ukraińcom. Jak wyliczył Instytut Gospodarki Światowej w niemieckiej Kilonii, wielkość pomocy amerykańskiej dla Ukrainy zmniejszyła się w 2025 r. o 99 proc.

W środę Zełenski powiedział Reutersowi, że USA uzależniły swoją ofertę gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, które są niezbędne do zawarcia pokoju, od przekazania Rosji całego Donbasu. Ostrzegł, że oddanie przez jego kraj Donbasu zagroziłoby nie tylko bezpieczeństwu Ukrainy, ale i Europy.

Pastor przekonywał też w rozmowie z PAP, że Trump niedługo zakończy wojnę z Iranem. Jednocześnie ocenił, że "to nie jest prawdziwa wojna", a Trump nie potrzebuje żadnej pomocy od NATO. - USA to NATO. Prezydent nie potrzebuje żadnej pomocy od sojuszników, bo my gwarantujemy bezpieczeństwo. I wojna zbliża się do końca i wbrew temu co niektóre media próbują zasugerować, mamy stuprocentową kontrolę nad tym, co się dzieje. Mogą zgładzić Iran, ale wolą działać z chirurgiczną precyzją - utrzymywał pastor.

Zapowiedział, że USA nie pozwolą na to, by sytuacja na Bliskim Wschodzie przyćmiła kwestię zakończenia wojny na Ukrainie. - Rosja jest zagrożeniem. To wszystko, Rosja i Iran, jest powiązane - dodał Burns, który rozpoczął czterodniową konferencję CPAC, prowadząc zbiorową modlitwę.

W poniedziałek Trump napisał na platformie Truth Social, że Stany Zjednoczone i Iran przeprowadziły "bardzo dobre i produktywne" rozmowy na temat "całkowitego i ostatecznego zakończenia działań wojennych na Bliskim Wschodzie". Po opublikowaniu tego wpisu władze Iranu oświadczyły, że żadne negocjacje nie miały miejsca. W środę szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi ogłosił, że jego państwo zamierza dalej walczyć z USA i Izraelem i zaprzeczył, by trwały rokowania pokojowe z USA. Tego dnia rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapowiedziała, że jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Trump gotowy jest rozpętać piekło.

Z Dallas Natalia Dziurdzińska

« 1 »