Czy autor filmu „Franciszkańska 3” nakręci teraz drugą jego część i pokaże prawdę o kard. Wojtyle i traktowaniu przez niego księży pedofilów? Nie mam złudzeń: nie nakręci, nie sprostuje, nie przeprosi.
Ani w archiwach państwowych, ani w kościelnych nie ma dowodów na to, by kard. Karol Wojtyła, będąc metropolitą krakowskim (1962–1978), tuszował pedofilię. Niektóre decyzje wobec księży pedofilów były nawet ponadstandardowe – to konkluzja tekstu Tomasza Krzyżaka i Piotra Litki, jaki kilka dni temu ukazał się w „Plusie-Minusie”, sobotnim dodatku „Rzeczpospolitej”. Jest on efektem zbadania akt ks. Eugeniusza Surgenta, ks. Józefa Loranca i ks. Bolesława Sadusia w otwartym ponownie archiwum archidiecezji krakowskiej. Dokumenty kurii krakowskiej potwierdzają i lepiej wyjaśniają to, co już cztery lata temu (w 2022 roku) ustalili obaj dziennikarze na podstawie dokumentów IPN, a mianowicie, że kard. Wojtyła „nie przenosił księży z parafii do parafii, gdy dowiedział się o ich przestępczej działalności”, ale podejmował szybko działania, które nakazywało prawo kościelne. Przenosiny ks. Surgenta, zanim wyszły na jaw jego seksualne przestępstwa, były spowodowane konfliktowym charakterem duchownego, wynikającym – co stwierdził psychiatra – z psychopatycznej osobowości. Tyle w wielkim skrócie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł