Było to w 2015 roku, wkrótce po przyłączeniu Krymu do Rosji i zakończeniu walk w Donbasie. Do sklepu z obuwiem gdzieś na rosyjskiej prowincji wszedł uczestnik tych działań. Wybrał buty, przymierzył i skierował się do drzwi, a gdy sprzedawca zaczął domagać się zapłaty, wyjął pistolet, zastrzelił go i nieniepokojony przez nikogo wyszedł. Tę autentyczną historię opowiedział mi rosyjski politolog, prof. Igor Greckij. Incydent miał miejsce kilka lat przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny na Ukrainie, zanim jeszcze rosyjskie władze wpadły na pomysł rekrutowania na front siedzących w więzieniach kryminalistów. „Gdyby wojna na Ukrainie zakończyła się jutro, Władimir Putin musiałby zmierzyć się z potężnym lewiatanem, którego sam stworzył, a który groziłby mu zatopieniem” – napisała Jessica Ludwig, analityk Instytutu George'a W. Busha w opublikowanym w internecie artykule zatytułowanym: „Dlaczego Putin boi się zakończyć wojnę na Ukrainie”. Tym lewiatanem, według amerykańskiej politolog, jest nie tyle słabnąca gospodarka, ile niepokoje społeczne, jakimi grozi masowy powrót weteranów do kraju.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








