Kościół we Francji funkcjonuje w niezwykle skromnych warunkach finansowych.
Ubóstwo to nie jest teatralne, nie jest scenografią duszpasterskiego spektaklu, czy kaznodziejską zasłoną dymną. Jedną z głównych przyczyn strukturalnego niedostatku Kościoła nad Sekwaną i Loarą jest model państwa świeckiego określony ustawą z 1905 r. o rozdziale Kościoła od państwa. Wspólnota utrzymuje się niemal wyłącznie z darowizn wiernych. Bardzo mocno w jego i tak nadszarpnięte finanse uderzyła pandemia.
Ubogi, oczyszczony Kościół, który poddał się bolesnemu procesowi prawnych weryfikacji związanych ze sferą grzechów, które ojciec Joachim Badeni nazywał „wołającymi o pomstę do nieba”, jest rozoraną glebą, na której kiełkują obumierające przez lata ziarna.
Jest wiarygodny, a wierni, którzy proszą o chrzest wiedzą, że w kontrakcie nie ma żadnego zapisu „małym druczkiem”. Wielu socjologów religii mówi wprost o „Kościele mniejszym, ale bardziej misyjnym”, który zmienia perspektywę z logiki „utrzymania” na logikę ewangelizacji.
czytaj także:
We Francji przybywa powołań wśród nowo ochrzczonych. Seminaria przygotowują się na nowe zjawisko
O. Vincent Breynaert, proboszcz parafii Incennes i Saint Mandé nieopodal Paryża, wieloletni odpowiedzialny za młodzież z ramienia Episkopatu Francji (Service National pour l’Évangélisation des Jeunes et Vocations Conférence des Évêques de France) opowiada: „Ponieważ Kościół stał się bardziej ubogi w środki spowodowało współpracę między parafiami, diecezjami, różnymi środowiskami i niejako wymusiło powstanie wielu wspólnych inicjatyw. Ta sytuacja wymusiła w naszym Kościele nawrócenie pastoralne. Przejawia się ono rzeczywistą przemianą serc i podejściem do drugiego człowieka”.
„Kiedy ma się władzę, znacznie trudniej jest dawać świadectwo autentycznej wierze chrześcijańskiej i Ewangelii – przeczytałem wczoraj słowa, które o chrześcijanach mieszkających w Ziemi Świętej wypowiedział kard. Pierbattista Pizzaballa, patriarcha Jerozolimy - To nie tragedia, że jest nas niewielu, że stanowimy liczebną mniejszość. Myślę, że to część opatrzności. Chrześcijanie nie mogą mieć władzy. Siła chrześcijan tutaj tkwi w ich świadectwie, w ich wyznaniu wiary”.









