Podczas lektury odkrywamy, że przyszło nam żyć między popiołem a różem, którym do siebie tak blisko. Bo nawet najpiękniejsza, muśnięta różem twarz lalki Barbie – ikony popkultury – z czasem zmieni się w spopielały ślad po twarzy. Babuchowski przypomina o tym w wierszu zaczynającym się od słów: „moja ośmioletnia córka/ w kościele/ uczy lalkę Barbie/ znaku krzyża// mieszają się/ popiół i róż”. To tekst poniekąd instruktażowy do lektury, bo nie przez przypadek lalka Barbie, będąca symbolem kobiecej niezależności, nabywa umiejętności kreślenia krzyża – znaku zależności między człowiekiem a Bogiem. Autor „Czasu stukających kołatek” uświadamia nam, jak bardzo profanum tęskni do sacrum. I przypomina, jak mała dzieli je odległość – wystarczy tylko uwierzyć, że „Bóg schodzi z czułością/ w dziecięcy świat/ dotyka plastikowych serc/ ożywia”. Można rzec, że wszyscy jesteśmy ośmioletnią córką poety, próbując uczłowieczyć martwą lalkę, w którą wielu z nas się zmieniło.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








