Już tylko miesiąc pozostał do wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Premier Viktor Orbán i jego partia Fidesz mierzą się z najpoważniejszym od 16 lat rywalem – Péterem Magyarem i jego ugrupowaniem TISZA.
Głosowanie, które odbędzie się 12 kwietnia na Węgrzech, wyrasta na jedno z najważniejszych politycznych wydarzeń w Europie pierwszej połowy roku. Z uwagą będzie obserwowane w Waszyngtonie, Moskwie, Brukseli, ale także w Warszawie. Węgrów czeka najbardziej zacięta rywalizacja od 2010 r., kiedy Viktor Orbán doszedł do władzy. W najnowszych sondażach opozycyjna TISZA wyprzedza Fidesz o 20 procent. Pé- ter Magyar i jego partia to trudny rywal dla rządzących. Wieloletni członek Fideszu odciął się od politycznej przeszłości dwa lata temu. Nie można obciążyć go błędami „starej” opozycji. W wielu aspektach ma podobny program do Fideszu. Często wręcz zarzuca Orbánowi zdradę politycznych ideałów. TISZA najcelniej spośród ostatnich tworów węgierskiej opozycji piętnuje błędy władzy. Duża przewaga w sondażach nie oznacza, że wyścig jest rozstrzygnięty. Viktor Orbán na ostatniej prostej wyciąga wszystkie asy z rękawa: próby skompromitowania przeciwnika, eksponowanie zagrożenia płynącego z wojny na Ukrainie, a także szerokie poparcie ze strony zagranicznych liderów. W wyborach na Węgrzech pojawia się również wiele polskich wątków.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł