Ale taki już los produkcji, wobec której są wielkie oczekiwania. Mowa przecież o jednym z najwybitniejszych Polaków i opowieści o dwóch totalitaryzmach, wprost stworzonej na wielki ekran. Historia została tu oddana wiernie, jest kilka naprawdę poruszających scen, na pewno sprawdził się Przemysław Wyszyński w roli głównej. Pozostaje jednak pewien niedosyt. Ale film polecamy na pożegnanie Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. Marząc jednocześnie o obiecywanej wciąż superprodukcji (ponoć już powstaje – według słynnej książki „Ochotnik”).
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








