Co jakiś czas odbywają się spotkania modlitewne w halach lub na stadionach. Choć mają błogosławieństwo Kościoła i opiekę duszpasterską, włącznie z obecnością biskupów, czasami towarzyszą im opinie, że to wydarzenia „niekatolickie”, a nawet „diabelskie”. Po jednym z takich spotkań rozeszła się po sieci wieść, że tam miało miejsce wiele demonicznych zniewoleń i egzorcyści mieli pełne ręce roboty. Moja znajoma na przykład zacytowała jakiegoś księdza, który napisał: „Ostatnie uwolnienie po nim było wczoraj, w naszej kaplicy”. Zapytałem ją: „Skąd wiadomo, jaka była przyczyna tego zniewolenia? Diabeł powiedział na egzorcyzmach, prawda?”. Nie odpowiedziała. Przypomniała mi się ta historia, gdy w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu usłyszałem fragment Ewangelii o kuszeniu Jezusa na pustyni. Jedyne słowa prawdy wypowiada tam On sam, a podszepty szatana są wyłącznie kłamstwem. To niby oczywiste, a jednak wciąż są ludzie, którzy próbują wyciągać wnioski z tego, co gdzieś tam „krzyczały demony” lub co diabeł powiedział przez egzorcyzmowanego. Skoro więc te demony wołają na przykład, że biskup jest z nimi w zmowie, to ludzie wyciągają wniosek, że biskup jest be, a cacy jest suspendowany przez tegoż biskupa ksiądz-guru.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








