Pochód amerykańskiej ekstremy

Biali suprematyści, antysemici, mizogini. Skrajne poglądy nie są nowością w amerykańskiej polityce. Nowością jest jedynie to, iż natykamy się na nie już w pierwszych kręgach władzy.

Aby lepiej zrozumieć współczesną Amerykę, a zwłaszcza konserwatywną część tamtejszej populacji, niekiedy warto oderwać się od pierwszych stron gazet i głównych programów informacyjnych. Przez chwilę nie wsłuchiwać się w kolejne mętne tyrady Donalda Trumpa, nie czytać tweetów J.D. Vance'a i nie śledzić skandali związanych z deportacjami. Czasami wskazane jest przescrollowanie portali i zagłębienie się w wydarzenia, które tak naprawdę mówią nam dużo więcej o obecnych trendach politycznych i społecznych po drugiej stronie Atlantyku.

W połowie lutego w Senacie USA odbyło się wysłuchanie kandydata na jedno z najwyższych stanowisk w Departamencie Stanu. Jeremy Carl, namaszczony przez samego prezydenta, miał zostać asystentem Sekretarza ds. Organizacji Międzynarodowych. Takich posiedzeń odbywa się mnóstwo, a sam wysłuchiwany pewnie nie wzbudziłby zainteresowania żurnalistów, gdyby nie fakt, iż jeszcze przed swoją nominacją zaczął w popłochu usuwać komentarze, które zamieszczał na platformie X (wcześniej Twitter) w ostatnich latach. Dokładniej rzecz ujmując, ok. 5 tysięcy postów (sic!).

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marek Magierowski Marek Magierowski Analityk ds. geopolityki „Wirtualnej Polski”, ekspert Instytutu Wolności i Atlantic Council, były ambasador RP w Izraelu i USA