Napięcie w relacjach Chile z USA na tle chilijsko-chińskiego projektu kabla podmorskiego.
Rośnie napięcie w relacjach USA z Chile z powodu chilijsko-chińskiego projektu kabla podmorskiego. USA postrzegają projekt jako zagrożenie dla bezpieczeństwa w regionie Pacyfiku i nałożyły sankcje na przedstawicieli chilijskiego rządu. MSZ Chile zaapelowało, aby nie wykorzystywać tego państwa w geopolitycznych sporach.
- Chile nie może i nie powinno być wykorzystywane jako terytorium sporu przez mocarstwa znajdujące się w konflikcie lub w kontekście napięć geopolitycznych na poziomie globalnym - powiedział w poniedziałek chilijski minister spraw zagranicznych Alberto van Klaveren.
Spór między Chile a USA rozpoczął się 20 lutego, kiedy Stany Zjednoczone nałożyły sankcje, obejmujące ograniczenia wizowe, na trzech chilijskich urzędników rządowych, w tymi ministra ds. transportu, za "wspieranie działań przeciwko bezpieczeństwu w regionie". Restrykcje wprowadzono w związku z projektem budowy kabla podmorskiego, który połączyłby wybrzeża Chile i Chin. Tego samego dnia rząd w Santiago wystosował notę protestacyjną w reakcji na działania USA - poinformował chilijski portal Cooperativa.
"Jako rząd potępiamy to jednostronne posunięcie, które narusza niepodległość i suwerenność naszego kraju" - oświadczył van Klaveren.
W odpowiedzi na decyzję USA ambasada Chin w Chile wydała oświadczenie, w którym określiła działania Waszyngtonu jako przejaw braku szacunku dla suwerenności, godności i interesów narodowych Chile, obnażający hegemoniczny i despotyczny charakter amerykańskiej polityki. Zarzucono, że celem USA jest utrzymanie monopolu na rynku międzynarodowych operatorów telekomunikacyjnych, a także wykorzystywanie światłowodów jako narzędzia do szpiegowania i kradzieży informacji z innych krajów.
Ambasador Stanów Zjednoczonych w Chile, Brandon Judd, bronił w poniedziałek kontrowersyjnych sankcji, twierdząc, że jest to "suwerenna decyzja" Waszyngtonu w zakresie prawa wjazdu na terytorium USA.
Chile współpracuje obecnie z amerykańskim gigantem cyfrowym Google w ramach wspólnego projektu Humboldt Connect, którego celem jest uruchomienie podmorskiego kabla światłowodowego, łączącego Amerykę Południową z Australią. Ambasador Judd przekonywał, że ten projekt jest przejawem "prawdziwego partnerstwa między chilijskim rządem a wiodącą prywatną firmą".
Minister spraw zagranicznych Chile odniósł się w poniedziałek do krytyki i ostrzeżeń, wydanych wcześniej przez ambasadora USA, nazywając je "niedopuszczalnymi" i opartymi na "fałszywych przesłankach". Dodał, że stosowanie ograniczeń wizowych nie może być narzędziem służącym grożeniu innym państwom, szczególnie zważywszy na długoletnie relacje USA i Chile, oparte na dialogu.
Szef chilijskiej dyplomacji podkreślił, że Chile chce pozostać poza sporami, utrzymując jednocześnie bardzo dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, a także z innymi ważnymi partnerami.
W związku ze zmianą rządu w Chile, która nastąpi w najbliższych tygodniach, komentatorzy nie przewidują, że obecny wzrost napięcia będzie skutkował dalszymi reperkusjami. Prezydent Gabriel Boric przekaże 11 marca urząd Jose Antonio Kastowi, popieranemu przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Sekretarz stanu USA Marco Rubio wyraził nadzieję, że ta zmiana przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa w regionie Pacyfiku.