Karol Białkowski Karol Białkowski

|

20.02.2026 13:21 GOSC.PL

Zanim wyjdziemy na pustynię

Jest piątek. Pierwszy piątek tegorocznego Wielkiego Postu. Dla wielu dzień udziału w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, może spowiedzi, może dodatkowej modlitwy. Jeszcze dobrze nie weszliśmy w ten czterdziestodniowy rytm, a już próbujemy sprawdzić, czy nasze postanowienia działają.

Nie jem słodyczy. Nie piję alkoholu. Ograniczam media społecznościowe. Brzmi poważnie. Wielkopostnie. Ascetycznie. A jednak za dwa dni, w I niedzielę Wielkiego Postu, w kościołach usłyszymy Ewangelię o kuszeniu Jezusa na pustyni. I tam nie chodzi o czekoladę. Tam chodzi o coś znacznie głębszego.

„Powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. „Rzuć się w dół”. „Oddaj mi pokłon”. To nie są pokusy łakomstwa. To pokusy wygody, spektakularności i władzy. Innymi słowy: pokusy ego. I nagle nasze postanowienia zaczynają wyglądać trochę skromniej.

Post od kamieni

Pierwsza pokusa dotyczy chleba. Głodu. Zaspokojenia potrzeby natychmiast.

My też nie lubimy głodu. Głodu ciszy. Głodu uwagi. Głodu bycia docenionym. Chcemy szybko zamienić „kamienie” codzienności w coś przyjemnego. Rozładować napięcie. Zareagować od razu. Ktoś nas zdenerwował? Odpowiadamy natychmiast. Ktoś nas zranił? Oddajemy słowem. Czujemy zmęczenie? Uciekamy w ekran.

Może więc post od złości to w gruncie rzeczy zgoda na pewien „głód” reakcji. Na to, że nie muszę od razu powiedzieć wszystkiego, co myślę. Że nie każdą frustrację trzeba natychmiast zagłuszyć. Jezus na pustyni pokazuje, że nie wszystko, co możliwe, trzeba zrobić. Nawet jeśli ma się moc.

Post od udowadniania

Druga pokusa jest jeszcze bardziej współczesna: „Pokaż się. Udowodnij. Zrób coś spektakularnego”.

Czy my naprawdę jesteśmy tak daleko od tej logiki? Media społecznościowe karmią nas pragnieniem bycia widzianym. W pracy chcemy być docenieni. W domu – mieć rację. W sporze – wygrać.

Post od własnej racji może być trudniejszy niż post od mięsa. Milczenie, kiedy aż pali, by odpowiedzieć. Rezygnacja z ostatniego słowa. Z potrzeby, by postawić na swoim.

Na pustyni Jezus nie musi niczego udowadniać. Nie rzuca się w dół, by zrobić wrażenie. Nie buduje swojej tożsamości na aplauzie. To bardzo niewygodne. I bardzo wyzwalające.

Post od władzy

Trzecia pokusa to obietnica władzy. „Dam Ci to wszystko”.

Nie mamy ambicji rządzenia światem. Ale chcemy rządzić swoim małym terytorium. Domem. Relacją. Rozmową. Chcemy, żeby było po naszemu. Żeby inni się dostosowali. Żeby świat współpracował z naszym planem dnia.

Może Wielki Post to czas oddawania kontroli. Zgody na to, że nie wszystko zależy ode mnie. Że nie muszę sterować każdą sytuacją. Że mogę zaufać. To wcale nie brzmi heroicznie. Ale w praktyce bywa bardziej wymagające niż najostrzejsza dieta.

Pustynia zaczyna się w relacjach

W niedzielę usłyszymy o czterdziestu dniach ciszy, samotności i próby. Ale nasza pustynia nie znajduje się na Bliskim Wschodzie. Znajduje się w codziennych relacjach. W chwili, gdy powstrzymuję złośliwą uwagę. W momencie, gdy odkładam telefon i naprawdę słucham. W decyzji, by nie udowadniać swojej wyższości. To tam rozgrywa się walka większa niż ta z czekoladą.

Pierwszy piątek Wielkiego Postu to dobry moment, by zadać sobie pytanie nie tylko: „z czego zrezygnuję?”, ale: „jakiej pokusie najczęściej ulegam?”. Bo można nie jeść słodyczy i wciąż karmić ego. Można ograniczyć mięso, a nie ograniczyć złości.

Prawdziwy post zaczyna się tam, gdzie rezygnuję z siebie – po to, by zrobić więcej miejsca dla Boga i dla drugiego człowieka. A to już nie jest dieta. To jest początek przemiany.

Zanim wyjdziemy na pustynię   zdj. ilustracyjne unsplash
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Karol Białkowski Karol Białkowski Dziennikarz, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Z wykształcenia teolog o specjalności Katolicka Nauka Społeczna, absolwent Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Wieloletni prezenter i redaktor wrocławskiego Katolickiego Radia Rodzina, korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej, a od 2011 roku dziennikarz „Gościa”. Przez prawie 10 lat kierował wrocławską redakcją GN.