Bóg nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Historia Kościoła to również proces dojrzewania do rozpoznawania znaków czasu

Gdy w 1597 roku w Nagasaki ukrzyżowano 26 chrześcijan, a władca japoński Hideyoshi zakazał działalności misjonarzy chrześcijańskich, wydawało się, że wiara w Chrystusa w Japonii została pogrzebana na zawsze.

Nikt nie spodziewał się, że prawie 300 lat później właśnie w Nagasaki powstanie pierwszy na wyspach japońskich kościół, zbudowany przez francuskich misjonarzy. Korzystać z niego mogli jednak wyłącznie przybysze z Europy. Oficjalnie bowiem lokalnych chrześcijan już w Japonii nie było od 250 lat. Nikt, łącznie z przybyłymi z Francji misjonarzami, nie spodziewał się, że w okolicy żyją kryptochrześcijanie, którzy od 10 pokoleń przechowywali swoją wiarę w ukryciu. Nikt wtedy, w połowie XIX wieku, nie wiedział – bo przecież wiedzieć nie mógł – że za 80 lat, u schyłku II wojny światowej, gdy na Nagasaki spadnie amerykańska bomba atomowa, ucierpi szczególnie katolicka dzielnica Urakami; że w jednej chwili zginie osiem tysięcy osób, w tym ci, którzy akurat będą modlić się w katedrze. Wtedy z kolei nikt jeszcze nie będzie wiedział, że w pobliżu przebywa niejaki dr Takashi Nagai, który stanie się liderem heroicznej pomocy niesionej rannym, a dr Okura, który później zostanie księdzem, będzie wspominał działania kolegi jako zbawienne dla wszystkich, których dało się uratować. Sam dr Nagai oczywiście jeszcze wtedy nie wie, że będzie odchodził z tego świata w 1951 roku, niemalże na oczach swoich studentów, którym zechce pokazać, jak umiera człowiek. Studenci też wtedy jeszcze nie wiedzą, że w 2026 roku będzie toczył się proces beatyfikacyjny dr. Nagai, a w 14. numerze „Historii Kościoła” Przemysław Kucharczak poświęci tej postaci wstrząsający i poruszający tekst (s. 60–69).

Ten wstęp nie jest tylko o tym, że w cieniu wielkich i epokowych wydarzeń zawsze toczyły się i toczą tzw. małe historie konkretnych ludzi. Nie jest to również rzecz tylko o tym, że przez te „małe” historie łatwiej nieraz zrozumieć to, co znamy zazwyczaj z wielkich narracji historycznych. To też skromna próba zwrócenia uwagi na to, że tzw. konieczność dziejowa, czyli rzekoma nieuchronność rozwoju wypadków, jest socjologicznym mitem, który nie uwzględnia perspektywy wiary: gdy wszystko wskazuje na definitywny koniec, Bóg ma już plan na rzeczy nowe. I najczęściej niezauważalnie dokonuje zmian, które my, wpatrzeni w statystyki i duże liczby, dostrzeżemy dopiero z upływem czasu. Czy w samym środku piekła, jakim był obóz Auschwitz, ktokolwiek odważyłby się powiedzieć, że właśnie tam równolegle dokonują się rzeczy święte, z których owoców czerpać będą przyszłe pokolenia? Znany nam jest przypadek o. Maksymiliana Marii Kolbego, który oddał swoje życie za Franciszka Gajowniczka, ale świętych, często anonimowych, którzy właśnie tam objawiali prawdę o Bogu, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, z pewnością było więcej. „Jeden Bóg tylko może wiedzieć, gdzie było więcej świętych i męczenników – w Rzymie czy w Oświęcimiu”, napisał w grypsie przekazanym w maju 1944 r. więzień KL Auschwitz por. Wacław Stacherski (tekst Andrzeja Grajewskiego, s. 54–59).

Kilka dekad temu postawiliśmy krzyżyk na Francji, uznając ją za kraj, który na zawsze już pożegnał się z chrześcijaństwem. Dziś wszyscy głowią się nad fenomenem rosnącej tam liczby konwertytów na katolicyzm, ogromnej rzeczy młodych ludzi proszących o chrzest i kolejne sakramenty inicjacji chrześcijańskiej… Historia Kościoła jest również historią naszego dojrzewania do dostrzegania zawczasu znaków, objawiających Boga, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. To także historia dojrzewania do rozumienia roli jednostki, osoby, pomijanej w „wielkich narracjach” i będącej często ofiarą systemów: państwowej „machiny porządku” i kościelnej „machiny prawdy”, jak w przypadku procesu templariuszy i spalenia Jakuba de Molaya (s. 6–27).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina Jacek Dziedzina W „Gościu” od 2006 roku. Z wykształcenia socjolog. Twórca i redaktor naczelny magazynu popularnonaukowego „Historia Kościoła”. Kierownik Działu „Świat” w GN. Wcześniej odpowiedzialny m.in. za rozwój portalu gosc.pl. Autor kilku tysięcy artykułów, w tym reportaży z całego świata, wywiadów i analiz. Specjalizuje się w tematyce międzynarodowej i sprawach związanych z nową ewangelizacją i życiem Kościoła. Członek Zarządu Alpha Polska. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii „Publicystyka”. Wydawca, producent i autor książek.