Tegoroczna zima wszystkim daje się we znaki, ale przede wszystkim uderza w domowe budżety. Za prąd i gaz tylko w styczniu 2026 r. zapłaciliśmy 17,2 mld zł, czyli 4,1 mld zł więcej niż rok wcześniej. Ale już wkrótce do wysokich rachunków za energię dojdą nowe wydatki: na obowiązkową wymianę pieców, okien i drzwi, ocieplanie budynków czy fotowoltaikę. Zastosowanie się do tzw. dyrektywy budynkowej, stanowiącej kluczowy element pakietu Fit for 55, fundamentu Europejskiego Zielonego Ładu, będzie kosztować każdego właściciela/współwłaściciela domu (czyli ponad połowę mieszkańców Polski) – statystycznie rzecz biorąc – 70 tys. zł. To szacunki Fundacji SET, która przygotowała raport „Skutki wdrożenia Dyrektywy EPBD (dyrektywa budynkowa) do porządku prawnego w Polsce”. Pełne dostosowanie wszystkich polskich domów do wymagań unijnej dyrektywy będzie kosztować Polskę astronomiczną kwotę 2,5 biliona złotych. To koszt termomodernizacji budynków, wymiany źródeł ciepła i przebudowy sieci ciepłowniczych. Koszt ostrożny, bo w tej kwocie nie uwzględniono obligatoryjnej instalacji fotowoltaiki na każdym dachu. Być może w dłuższej perspektywie termomodernizacja przyniesie oszczędności, natomiast przeprowadzenie takiej operacji w krótkim czasie, niemal jednocześnie i obowiązkowo w każdym gospodarstwie domowym, to przepis na murowaną katastrofę dla gospodarki i egzystencjalne zagrożenie dla obywateli. Trzeba zrobić wszystko, by powstrzymać to szaleństwo, a sprawa jest paląca, bo Polska ma czas na pełną implementację dyrektywy do 29 maja 2026 roku.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








