Wszyscy w tym pokoju to gwiazdy (…), będziemy mieli pokój na świecie – właśnie tak, w swoim niepodrabialnym stylu, Donald Trump przedstawił członków Rady Pokoju podczas ceremonii podpisania dokumentu założycielskiego 22 stycznia na Światowym Forum Ekonomicznym. Konferencja w Davos stała w cieniu awantury prezydenta USA z Europą o status Grenlandii. Trump sam przyćmił więc swoją nową inicjatywę. Niemniej jednak teoretycznie może mieć ona istotny wpływ na globalny porządek. Zakres zadań, skład oraz mechanizm przyjmowania nowych członków wciąż rodzi wiele pytań. Krytycy projektu uważają, że to kolejny etap burzenia dotychczasowego porządku międzynarodowego przez Trumpa, a organizacja, uzależniona od niestabilnego w decyzjach prezydenta, nie ma przed sobą długiej przyszłości. Do Rady została zaproszona też Polska, a nasz ewentualny udział jest przedmiotem ożywionej dyskusji politycznej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








