ONZ dla bogatych. Inaugurację Rady Pokoju należy określić jako falstart

Donald Trump zainaugurował działalność Rady Pokoju, przedstawił jej pierwszych członków i zaprosił do udziału kolejnych. Wpisowe to miliard dolarów, a zakres kompetencji niejasny.

Wszyscy w tym pokoju to gwiazdy (…), będziemy mieli pokój na świecie – właśnie tak, w swoim niepodrabialnym stylu, Donald Trump przedstawił członków Rady Pokoju podczas ceremonii podpisania dokumentu założycielskiego 22 stycznia na Światowym Forum Ekonomicznym. Konferencja w Davos stała w cieniu awantury prezydenta USA z Europą o status Grenlandii. Trump sam przyćmił więc swoją nową inicjatywę. Niemniej jednak teoretycznie może mieć ona istotny wpływ na globalny porządek. Zakres zadań, skład oraz mechanizm przyjmowania nowych członków wciąż rodzi wiele pytań. Krytycy projektu uważają, że to kolejny etap burzenia dotychczasowego porządku międzynarodowego przez Trumpa, a organizacja, uzależniona od niestabilnego w decyzjach prezydenta, nie ma przed sobą długiej przyszłości. Do Rady została zaproszona też Polska, a nasz ewentualny udział jest przedmiotem ożywionej dyskusji politycznej.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Maciej Legutko