Terror tożsamościowy

Gdy władze nie rozróżniają płci, to prawdopodobnie chodzi o władze umysłowe.

Rząd wprowadzi wzory aktów stanu cywilnego, w których znajdą się „neutralne płciowo” określenia w rodzaju: „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. Ma to związek z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nakazującym Polsce uznawać „małżeństwa” osób tej samej płci zawarte w innym państwie UE.

Minister Żurek nawet nie ukrywa, że to krok do wprowadzenia i w Polsce takich „małżeństw”. „Myślę, że jesteśmy nadal mocno konserwatywnym społeczeństwem, choć widać, że te poglądy się zmieniają. Natomiast będziemy musieli w jakiś sposób wdrożyć to orzeczenie” – powiedział.

Będziemy musieli zrobić coś, na co nie pozwala Konstytucja RP? I mówią to ludzie, którzy jeszcze dwa lata temu obnosili się w koszulkach z napisem „KON-STY-TUC-JA”?

Otóż Polska ma tu obowiązek NIE słuchać TSUE, bo ustawa zasadnicza określa małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. A jak czytamy w art. 8: „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej i stosuje się bezpośrednio”. Owszem, TSUE niedawno ogłosił suwerenność Unii ponad państwami członkowskimi, ale równie dobrze może sobie ogłosić zwierzchność UE nad całą galaktyką. Od kiedy to w demokracji istnieje ciało, które bez podstaw prawnych przyznaje sobie dowolne prerogatywy? No dobra, są takie ciała: ciało premiera, ciało ministra sprawiedliwości i parę innych. Ale to jest „demokracja walcząca” – nie demokracja. I teraz w efekcie euro-służalczości takich ludzi każdy mąż i każda żona w Polsce zostanie „pierwszym małżonkiem” lub „drugim małżonkiem”.

Konieczność wypełniania dokumentów „neutralnych płciowo” będzie kpiną z polskiego prawa i policzkiem dla obywateli. To gwałt na naszej tożsamości. Jesteśmy mężczyznami albo kobietami, mężami albo żonami, ojcami albo matkami, synami albo córkami – i to mają poświadczać urzędowe dokumenty. Z powodu garstki ludzi, którzy mają kaprys bezpodstawnie korzystać z praw małżeństwa, całemu społeczeństwu odbiera się prawo do bycia sobą.

Wiadomo – praworządność. Walcząca.


KRÓTKO

Abotak – albo i nie

Szwankuje parasol rozciągnięty przez obecną władzę nad aborcyjną „przychodnią” Abotak w Warszawie. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił postanowienie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie działalności aborcyjnej tej placówki. Została ona otwarta 8 marca 2025 r., a dwa dni później Instytut Ordo Iuris złożył zawiadomienie do prokuratury przeciw trzem aktywistkom proaborcyjnym, które od początku deklarowały, że w ośrodku będą przeprowadzane aborcje farmakologiczne. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia postępowania. Teraz sąd ocenił, że prokuratura podjęła decyzję przedwcześnie, powierzchownie, bezrefleksyjnie i w oparciu o niekompletny materiał dowodowy, i nakazał jej wszczęcie postępowania przygotowawczego w tej sprawie. Pewnie do likwidacji tego bezprawia daleko, ale zawsze bliżej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak Dziennikarz działu „Kościół”, teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”.