Jezus Chrystus, widząc wielki tłum, który gromadził się wokół Niego po to, by znaleźć uwolnienie od bólów i słabości, postanowił wstąpić na górę, by stamtąd uczyć zebranych drogi wiodącej do prawdziwego pokoju i dobrostanu.
Jezus Chrystus, widząc wielki tłum, który gromadził się wokół Niego po to, by znaleźć uwolnienie od bólów i słabości, postanowił wstąpić na górę, by stamtąd uczyć zebranych drogi wiodącej do prawdziwego pokoju i dobrostanu. Wielcy przywódcy zazwyczaj w przemówieniach usiłują połaskotać materialne aspiracje, dumę i próżność słuchaczy. Jezus głosi prawdę pozostającą w radykalnej sprzeczności z ziemskimi mrzonkami ideologów i propagandzistów, wskazując jako cel błogosławionego życia oraz chwały to, co powszechnie uchodzi za przejaw nędzy i poniżenia. Tylko Bóg, który zna i przenika nerki oraz serce człowieka, mógł zaproponować doktrynę pozornie tak sprzeczną z ludzkimi oczekiwaniami i schematami, a jednocześnie tak głęboko prawdziwą. To odsłania boskość słów Jezusa, ponieważ stanowią one program podboju wiecznego królestwa, objawienie prawdziwych warunków zdobycia wewnętrznej wolności i pokoju, a zarazem wskazanie sposobu pokonania wszystkich przeszkód stojących na drodze do ich osiągnięcia.
Tym bardziej warto wsłuchiwać się Jego w słowa, im mocniej dzisiejsze tłumy są oszukiwane tak, że skłonne są uważać, iż Chrystus obiecuje ludziom nieosiągalne nagrody, w zamian domagając się bolesnych wyrzeczeń. Serca i umysły mieszkańców naszej zglobalizowanej planety są mamione przekonaniem, że doktryna Odkupiciela jest przestarzała, trafia co najwyżej w gust dusz mistycznych, kompletnie nie pasując do stawienia czoła wielkim problemom współczesności. A są nimi chęć nasycenia pragnień posiadania i przyjemności, a także wojownicza gotowość atakowania ofiar w imię żyjącej w człowieku bestii chciwości i kariery.
Jakże mogliby zadowolić się boskimi słowami głoszącymi błogosławieństwo dla pokornych, ubogich i kochających pokój ludzie szkolący młode pokolenia w sztuce narzucania innym dominacji, przemocy i ucisku? W jaki sposób zdołaliby skoncentrować uwagę na ośmiu błogosławieństwach Jezusa ci, którzy otwierają się na wszelkie namiętności, burzą moralne tamy stawiające opór zmysłowym przyjemnościom, są zalewani zgnilizną zepsucia, uznając to za eliksir życia i cywilizacyjną zdobycz? Ulegają diabolicznej iluzji nazywania szczęśliwymi tych, którzy stosują przemoc, rozpychają się łokciami, są wulgarni i nadęci, neurotycznie skupiają się na sobie i panicznie boją się pokochać kogokolwiek. Boskie słowo Jezusa z Kazania na Górze przeznaczone jest dla tych, którzy z duszą wydobytą z ziemskiego pyłu ośmielają się żyć ze wzrokiem utkwionym w niebo. Nie dasz rady słuchać muzyki z głową obolałą od migreny, bo nawet najsłodsze nuty będą ją rozsadzać jak młot. Nie będziesz się też rozkoszować zapachem ciepłego chleba, gdy twój żołądek skręca się z powodu kaca. Konieczne jest spożywanie zdrowego jedzenia i oddychanie zdrowym powietrzem. Nie zrozumieją obietnic Jezusa ludzie przywykli do przesiadywania w zatęchłych pomieszczeniach i zatrutych klimatach. By poddać się uzdrawiającej terapii ośmiu błogosławieństw, trzeba zgodzić się na oderwanie od dna i wypłynięcie na powierzchnię nowych horyzontów szczęścia proponowanych nam przez kochającego Zbawiciela.
Ks. Robert Skrzypczak Ewangelia z komentarzem