Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! – słyszymy wezwanie Pawła skierowane do Koryntian.
„Według oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych” – stwierdza apostoł. Dlaczego tak jest?
Podobną opinię można by odnieść do Kościoła naszych czasów. Oczywiście nie jest tak, że na Eucharystię przychodzą tylko ludzie prości, gorzej wykształceni, niemający w społeczeństwie znaczenia. Można jednak zauważyć, że ci, którzy mają o sobie wysokie mniemanie, częściej w porze niedzielnej czy świątecznej Mszy św. zostają w domu, dystansują się. Albo z perspektywy swojej ludzkiej mądrości i wykształcenia odrzucają wiarę. A Paweł pisze: „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nieszlachetnie urodzone według świata oraz wzgardzone, i to, co w ogóle nie jest, wyróżnił Bóg…”. Boża mądrość, wyrażająca się w odrzucanym zarówno przez Żydów, jak i Greków Chrystusowym krzyżu, przewyższa wszelką ludzką mądrość. I moc płynąca z krzyża, przez który przyszło zbawienie, jest większa, niż największa ludzka moc. Bóg wybiera to, co w oczach świata słabe po to, by to, co jest niby mądre i mocne „unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga”.
Dla współczesnych chrześcijan (zarówno tych prostych, niemających wiedzy z wszystkich dziedzin, jak i dogłębnie wykształconych; dla tych niewiele znaczących oraz tych, którym wszyscy ze czcią się kłaniają) kierujący swoje słowa do mieszkańców starożytnego Koryntu apostoł Paweł przypomina, że wiara w zbawienie, które dokonało się przez krzyż Chrystusa i Jego zmartwychwstanie, oraz w życie wieczne nie jest głupstwem, ale najgłębszą mądrością. Pozwala na doczesność spojrzeć z właściwej perspektywy; z perspektywy przemijania, nietrwałości ludzkich planów i dzieł. Pomaga zobaczyć, że sensem naszego życia na ziemi jest przyjmowanie ofiarowanego przez Boga w Chrystusie daru życia wiecznego. Takie widzenie spraw jest też źródłem mocy chrześcijan: wiedzą, że warto wbrew wszelkim przeciwnościom trwać przy tym, co dobre, sprawiedliwe i prawdziwe. Wszak nagrodą za tę wytrwałość jest niebo.
Andrzej Macura W II czytaniu