Zniesienie prac domowych, ideologiczne cięcia w liście lektur, wprowadzenie „edukacji zdrowotnej”, której nie chce dwie trzecie rodziców, dążenie do wypchnięcia ze szkół lekcji religii… Wszystkie te fatalne w skutkach posunięcia Ministerstwo Edukacji Narodowej zafundowało nam zaledwie w dwa lata. Na jakiej podstawie społeczeństwo miałoby zaufać minister edukacji Barbarze Nowackiej, gdy po takich „osiągnięciach” próbuje narzucić kolejny projekt?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








