Siły Rwandy i Tanzani potrzebne przeciw terrorystom w Mozambiku

Północne prowincje Mozambiku, Cabo Delgado, Niassa i Nampula, nadal są celem ataków ze strony różnych ugrupowań zbrojnych. Dlatego prezydent Mozambiku, Daniel Chapo, oświadczył, że wojska Rwandy i Tanzanii opuszczą kraj dopiero wtedy, gdy terroryzm zostanie całkowicie wyeliminowany.

Rwanda przedłuża swoją obecność w dotkniętej atakami prowincji Cabo Delgado, gdzie jej wojska są rozmieszczone od lipca 2021 roku, od czasu ataków Państwa Islamskiego z Prowincji Mozambik (ISMP) na Palmę, gdzie znajdują się złoża gazu ziemnego.

Zdaniem mozambickiego eksperta ds. stosunków międzynarodowych, Caltona Cadeado, Rwandyjczycy nadal stanowią istotny czynnik odstraszający dla grup terrorystycznych w Cabo Delgado.

Wyjątkiem jest miejscowość Macumia, w prowincji Nampula. gdzie ”istnieje silna baza terrorystów, nad którą rwandyjskie siły oraz mozambickie wojska obronne nie zdołały przejąć kontroli”.

Akty przemocy w północnym Mozambiku rozpoczęły się w Cabo Delgado w 2017 roku. Według danych Armed Conflict Location and Event Data (ACLED), amerykańskiej organizacji non-profit, wskutek działań grup zbrojnych w rejonie zginęło już ponad 5 tys. osób, a 1,3 mln zostało przesiedlonych.

Obecne ataki terrorystyczne mają miejsce głównie w południowej części prowincji, zwłaszcza w dystrykcie Meluco. Brak bezpieczeństwa wstrzymał dwa najważniejsze projekty wydobycia gazu ziemnego w regionie, prowadzone przez międzynarodowe koncerny, które dążą do eksploatacji złóż w Basenie Rovuma w Cabo Delgado.

Jak podkreślają władze Mozambiku Maputo wojska zagraniczne pozostaną w kraju tak długo, jak długo będą trwały działania grup terrorystycznych.

Prezydent Daniel Chapo, który objął urząd w styczniu 2025 roku, wyjaśnił, że obecność wojsk Tanzanii wynika z dwustronnej umowy o obronie i bezpieczeństwie, podpisanej jeszcze przed obecną kadencją rządu.

Z kolei obecność Rwandy zapewnia poziom bezpieczeństwa niezbędny dla międzynarodowych koncernów.

« 1 »

kabe/africareport