W wydarzeniu wzięło udział ponad 50 osób. Spotkanie rozpoczęło się modlitwą, którą poprowadziła Inspektoria Pilska. Pojawiło się wezwanie do Ducha Świętego, by Chrystus był w centrum naszego żucia i byśmy byli gotowi służyć i słuchać, jak również, by dawać siebie innym i byśmy byli otwarci na Słowo, a także zarażali młodych radosnym obliczem. Pojawiła się też prośba, by Wspomożycielka była nasza przewodniczką. Wspólnie odmówiliśmy "Zdrowaś Mario".
Następnie z uczestnikami przywitał się ks. inspektor Bartłomiej Polański SDB z Inspektorii Wrocławskiej. "Jest mi niezmiernie miło, że po raz kolejny możemy się spotkać." Zwrócił uwagę, że grono poszerzone było również o inne miejsca, a uczestnicy nie byli nie tylko z Polski. "Przed rokiem spotkaliśmy się. Znów się spotykamy i chcemy uczestniczyć w 44 DDRS w łączności z całą rodziną. Błogosławionego czasu życzę".
Ks. Piotr Lorek SDB podkreślił, że w tym roku szczególne jest świętowanie 150-lecie SSW. "Chcemy podkreślić ich obecność. Podziękować za dar ich obecności i ubogacić się ich świadectwem życia". Nawiązał również do tegorocznej Wiązanki i hasła "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Zwrócił uwagę, że Maryja jest wzorem i zachętą, a także przykładem jak to zrobić.
Ks. Zygmunt Kostka SDB powiedział, że rzadko raczej salezjanie współpracownicy są pytani o to, jak to było z ich powołaniem, darem charyzmatu salezjańskiego. "I właśnie dziś jest taki czas, aby salezjanie współpracownicy powiedzieli, jak odkryli powołanie".
Kolejne osoby z 4 inspektorii przedstawiała Agata Kołakowska, zwróciła uwagę, że każda z nich jest na innym etapie.
Jako pierwsza swoim świadectwem podzieliła się Natalia Tarnogrodzka z Inspektorii Wrocławskiej. Opowiedziała, że jej przygoda rozpoczęła się od wyjazdu z młodymi z Czaplinka na ŚDM w 2016. Potem musiała w 2019 oku zdawać maturę w Poznaniu i już wtedy przechodząc obok kościoła salezjańskiego stwierdziła, że to będzie kiedyś jej kościół. Gdy dostała się na studia zaczęła szukać wspólnoty. Znalazła się właśnie w tym kościele. "Ks. Bosko cię tu chce" - powiedziały jej wtedy osoby ze wspólnoty. Rozeznawała jednak dalej swoje powołanie. Przez moment była w zakonie, ale ostatecznie wróciła do domu. Rok temu złożyła przyrzeczenia. Natalia podkreśliła, że jak Maryja w Kanie chce mieć odwagę. "Maryja się nie wycofuje, idzie do sług". Pragnieniem Natalii jest byciem narzędziem w ręku Pana Boga.
Następnie świadectwem z Inspektorii Pilskiej podzielił się Waldemar Bojar. "Pan Jezus obdarował mnie łaską w 1992. Wtedy do wstapił w szeregi Collegium Salesianum. "Bóg ma plan na nas". Zawsze lubił pracę z młodzieżą, ale formacja pomogła mu, by dostrzegać w drugim człowieka. Udawało mu się docierać do najtrudniejszych uczniów. Teraz ma dwie osoby chore w domu. Ta duchowość salezjańska umacnia go w służbie. "Jestem przekonany ze bez tej duchowości czy w pracy czy to w najbliższym otoczeniu czy modlitwie nie mógłbym tak służyć, jak próbuję".
Kolejną osobą, tym razem z Inspektorii Warszawskiej była Elżbieta Talik, która na ten moment ma status aspirantki. Śmiała się, że aspirantką jest od 20 lat, a formalnie od roku. "Od zawsze czuję się salezjanką świecką". Współpracuje z siostrami od 2005 roku. Jest w różnych miejscach. Towarzyszy siostrom w formacji ludzkiej, z młodymi. Ma nadzieję, że niebawem będzie w szeregach salezjanów współpracowników.
Na koniec krótkim świadectwem podzielił się Andrzej Wanat z Inspektorii Krakowskiej. Zwrócił uwagę przede wszystkim na słuchanie, by móc dobrze rozeznawać, to co mówi do nas Jezus. Życzył uczestnikom otwarcia uszu na słowa Jezusa.
Agata Kołakowska zaprosiła również przybyłych na spotkanie gości na pielgrzymkę z okazji 150-lecia SSW do Częstochowy 16 maja. Jak również przypomniała, że 24 stycznia odbędzie się spotkanie Młodego SSW i zaproszone są wszystkie osoby, które rozeznają, którzy są aspirantami, są krótko i chciałyby się spotkać i porozmawiać
Następnie miała miejsce praca w grupach, która polegała na dzieleniu się swoimi doświadczeniami, które miały być też próbą odpowiedzenia na pytanie: Jak ja odczytuję na co dzień wolę Pana Boga? Wiele osób podkreślało, jak ważne jest czytanie i rozważanie Słowa Bożego, poszukiwanie momentów ciszy i zatrzymania np. na Eucharystii czy Adoracji, by móc słuchać, tego co mówi Jezus. Podkreślały, że czasem Pan Bóg posyła do nas konkretne osoby z konkretnymi odpowiedziami.
Agata Kołakowska na krótkim podsumowania powiedziała, że ma nadzieję, że coś zostanie w naszych sercach po tej pracy w grupach, że będzie może natchnieniem, to co usłyszeliśmy, mobilizacją, zadbaniem o swoje powołanie. "Jeden ogólny wniosek: dobrze, że jesteśmy i mamy rodzinę, też salezjańską, że trzyma nas w codzienności charyzmat i św. Jan Bosko i możemy polegać na rodzinie. I to jest piekne i tego się trzymajmy".
Swoim świadectwem powołania do rodziny salezjańskiej podzieliła się również Olena z Odessy. Wspominała, jak przyszła do kościoła. Pracowali tam salezjanie. Przez rok chodzenia zrozumiała, że ma pracować z salezjanami. "Tak, Panie Boże, ja zrozumiałam". Zaczęła chodzić do oratorium. Jako, że jest nauczycielką, było jej to bliskie. Olena chciała wstąpić do zakonu, ale siostry lepiej zrozumiały powołanie. Wcześniej nie znała SSW. Wraz z dwiema kobietami stworzyły grupę w Odessie. I tak oto mija 11 rok. "To jest moje powołanie i jestem bardzo zadowolona". Ma nadzieje, że grupa będzie jeszcze większa.
Modlitwę na zakończenie i Apel Jasnogórski poprowadziła Inspektoria Krakowska.
Słówko na dobranoc wygłosiła s. Małgorzata Łukawska FMA, która jeszcze raz wróciła w opowieści do Kany Galilejskiej. W której działa codzienność, w której czegoś zabrakło, tak jak nam często czegoś brakuje. Zwróciła uwagę na dwie rzeczy: świętość zwyczajną i związaną z nią koniecznością proszenia o dar wierności i mądrości w tej codzienności, która pomaga odczytać glos Boga. "Dar mądrości, bo jak widzimy Kana, w której objawił się codzienność nieprzyjemna to Galilea, a Galilea przemieni się w Teofanię Pana Boga na końcu Ewangelii". Podkreśliła, że oprócz braku były też jeszcze stoły, stągwie, woda, roznoszący to, co w stągwiach. I byli ci, co oczekiwali na dar ofiarowany przez ręce Maryi. Siostra zachęciła, byśmy dziękowali za to, co mamy. "Zaufajcie Maryi, a zobaczycie co to są cuda" – zakończyła słowami ks. Bosko.
Na sam koniec ks. inspektor Bartłomiej Polański jeszcze raz podziękował za spotkanie, tym którzy je zorganizowali i wzięli udział. Zaprosił, by połączyć się 31 stycznia z Jasna Górą. Będzie prowadzić rozważanie apelowe. "Trzeba robić wszystko, cokolwiek nam powie Pan Jezus. Tak mówi Maryja też do nas. Trzeba słuchać, czytać, rozważać. Każdego dnia. Pan Jezus do każdego z nas mówi. Jeszcze raz niech Pan Bóg będzie uwielbiony za czas wspólnego spotkania". Spotkanie zakończyło się błogosławieństwem.








