Czy ogłoszenia o pracę powinny być „neutralne płciowo”? Wyjaśnia językoznawca z KUL

– Co jest pierwsze: język czy rzeczywistość? – pyta prof. Henryk Duda.

Agata Puścikowska: Czy pomysł, by ogłoszenia o pracę były neutralne płciowo, ma sens?

prof. Henryk Duda: Z etycznego punktu widzenia wszyscy się zgadzamy, że nie należy nikogo wykluczać z rynku pracy ze względu na płeć. Pytanie dotyczy metod wprowadzania tych słusznych postulatów. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, gdy ustawodawca sądzi, że zmiana języka wpłynie na rzeczywistość. Tylko czy to naprawdę działa? Przez lata w ogłoszeniach dominowały sformułowania typu „zatrudnię nauczyciela”, a mimo to większość nauczycieli stanowią kobiety. W teorii więc ogłoszenie było skierowane do nauczycieli (mężczyzn), a w praktyce nauczycielki wcale nie były wykluczane z rynku pracy.

Zwolennicy zmian powołują się na badania, z których wynika, że pracodawcy popierają nowe przepisy. Moim zdaniem pracodawców nie interesuje ani równość w zatrudnieniu, ani sposób funkcjonowania społeczeństwa, lecz przede wszystkim maksymalizacja zysku. Każda zmiana w Kodeksie pracy oznacza dla nich dodatkowy koszt i problem organizacyjny. Stąd raczej słychać narzekania. Mogą oficjalnie deklarować poparcie dla nowych przepisów, bo sprzeciw oznaczałby ryzyko oskarżeń o bycie „przeciwko równości” czy „przeciwko kobietom”. A to się po prostu nie opłaca.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Agata Puścikowska Agata Puścikowska Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 redaktor warszawskiej edycji GN, od 2011 dziennikarz działu „Polska” w GN. Autorka kilku książek, m.in. „Wojennych sióstr” oraz „Święci 1944. Będziesz miłował”.