Bractwo św. Piusa X zapowiada święcenia biskupów. Co to oznacza dla relacji ze Stolicą Apostolską?

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X zapowiada możliwość udzielenia nowych święceń biskupich – prawdopodobnie bez zgody Stolicy Apostolskiej. Jakie konsekwencje kanoniczne i eklezjalne może mieć taka decyzja dziś i czy grozi ona formalną schizmą?

Ten tekst czytasz w całości za darmo w ramach promocji. Chcesz mieć stały dostęp do wszystkich treści? Kup subskrypcję na www.subskrypcja.gosc.pl
 

Aktualizacja 2.02.2025:

2 lutego 2026 r., Przełożony Generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, ks. Davide Pagliarani ogłosił, że Bractwo planuje nowe święcenia biskupie 1 lipca 2026 r. Swoją decyzję ks. Pagliarani uzasadnia stanem wyższej konieczności, co - jego zdaniem - uprawnia go do działania bez mandatu papieża. 
 

Pogłoski o tym, że Bractwo Kapłańskie św. Piusa X zamierza ponownie wyświęcić biskupów, pojawiały się od jakiegoś czasu. Teraz potwierdził to ks. Jarosław Miłkowski w kazaniu, wygłoszonym 4 stycznia w kaplicy pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Tarnowie. Jeśli dojdzie do święceń biskupich bez zgody Stolicy Apostolskiej, będzie to sytuacja analogiczna do tej z 30 czerwca 1988 roku, kiedy abp Marcel Lefebvre i bp Antoni de Castro Mayer udzielili nieprawnie święceń episkopatu czterem prezbiterom. Podobnie, jak wówczas, dziś także Bractwo tłumacząc swoją decyzję powołuje się na stan wyższej konieczności. – Decyzja sprzed 38 lat nie została oficjalnie ogłoszona przez Kościół schizmą, choć sam czyn nazywany był schizmatyckim a na konsekratorach i nowo wyświęconych biskupach zaciążyła ekskomunika latae sententiae (wiążącą mocą samego prawa). Spodziewam się, że teraz będzie podobnie – mówi ks. dr Mateusz Markiewicz, prawnik kanonista, członek Instytutu Dobrego Pasterza. 

Początki Bractwa

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X powstało 1 listopada 1970 roku w Szwajcarii. Statuty Bractwa stanowiły, że jest to kapłańskie stowarzyszenie „życia wspólnego bez ślubów, w tradycji zgromadzeń misyjnych”. Na jego czele stanął abp Marcel Lefebvre, wcześniej uczestnik Soboru Watykańskiego II. Bractwo zostało powołane, aby zachować tradycyjną formację kapłańską i liturgię – tzw. Mszę Trydencką – w odpowiedzi na zmiany podjęte podczas Soboru i na wypaczenia soborowych reform, których nie brakowało szczególnie w pierwszych latach po jego zakończeniu. 

Abp Lefebvre uważał decyzje soborowe za sprzeczne z tradycją katolicką. Krytykował szczególnie ekumenizm, wolność religijną oraz zmiany w liturgii Mszy świętej. Jego zdaniem Kościół stał się przesiąknięty modernizmem, wskutek czego nie głosi prawdziwej nauki Chrystusa. FSSPX stworzyło własne seminarium duchowne w szwajcarskim Ecône, które początkowo miało aprobatę biskupa miejsca.

Bractwo św. Piusa X zapowiada święcenia biskupów. Co to oznacza dla relacji ze Stolicą Apostolską?   Międzynarodowe Seminarium Świętego Piusa X w Ecône w Szwajcarii. AUTOR / CC-SA 4.0

Rozmowy z Rzymem nie przyniosły efektów; w 1975 roku nakazano zamknięcie seminarium w Ecône i zakazano dalszych święceń. Abp Lefebvre nie dostosował się do zaleceń, w związku z tym 22 lipca 1976 r. Stolica Apostolska nałożyła na niego karę suspensy – zakaz sprawowania funkcji kapłańskich, którą sam ukarany uznał za nieważną. 
„Ten „Kościół soborowy” jest kościołem schizmatyckim, ponieważ zrywa z niezmiennym Kościołem katolickim” – pisał krótko po otrzymaniu noty o suspensie.

Decyzja o święceniach

W kolejnych latach Rzym starał się prowadzić rozmowy z FSSPX, jednak rozłam coraz bardziej się pogłębiał. W 1987 roku ze względu na swój podeszły wiek abp Lefebvre zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o zgodę na wyświęcenie biskupów pomocniczych, którzy będą mogli kontynuować jego dzieło, przede wszystkim udzielać święceń kapłańskich. Ostatecznie zgody nie uzyskał, mimo to 30 czerwca 1988 roku udzielił sakry biskupiej czterem prezbiterom: Bernardowi Fellay, Alfonsowi de Galarreta, Bernardowi Tissier de Mallerias i Richardowi Williamsonowi. Współkonsekratorem był bp Antoni de Castro Mayer. 18 lipca Jan Paweł II wydał motu proprio „Ecclesia Dei”, w którym ogłosił, że wszyscy oni zaciągnęli na siebie ekskomunikę latae sententiae (wiążącą mocą samego prawa). Ją również większość członków Bractwa uznała za nieważną, tłumacząc ją stanem wyższej konieczności.

O planach arcybiskupa wiedział papież Jan Paweł II. W dramatycznym liście, datowanym na 9 czerwca 1988 roku pisał do abp Lefebvre’a: „Z ojcowskim sercem, ale też z całą powagą wymaganą przez obecne okoliczności, wzywam Cię, czcigodny bracie, do nieobierania drogi, która, jeżeli będziesz uparcie nią zmierzał, może obrać kierunek schizmy, której nieuniknione konsekwencje teologiczne i kanoniczne są Ci dobrze znane.(…) proszę Cię poprzez rany Chrystusa, naszego Odkupiciela, w imię Chrystusa, który w przeddzień swej męki modlił się za swoich uczniów, aby wszyscy byli jedno (J 17,20)”.

Abp Lefebvre uważał, że działa w stanie wyższej konieczności – twierdził, że pod rygorem grzechu śmiertelnego jego obowiązkiem było niesienie pomocy duszom, które nie mogły liczyć na pomoc ze strony swoich prawowitych pasterzy, dlatego nie mógł się podporządkować zakazowi papieża. Według niego zajęty przez modernistów Kościół stał na przeszkodzie osiągnięciu zbawienia przez wiernych, a udzielenie święceń nie było nieposłuszeństwem papieżowi, tylko działaniem zgodnym z prawem Bożym, stojącym wyżej niż prawo ustanowione przez człowieka.

Bractwo św. Piusa X zapowiada święcenia biskupów. Co to oznacza dla relacji ze Stolicą Apostolską?   Święcenia biskupie 30 czerwca 1988 roku. fot. https://marcellefebvre.info/

Konsekwencje sakry

– „Ekskomunika jako kara za święcenie biskupów bez zgody Stolicy Apostolskiej została wprowadzona do prawa kanonicznego dopiero przez Piusa XII w 1951 roku. Stało się to w kontekście tworzenia struktur Kościoła patriotycznego w komunistycznych Chinach. Wcześniej za ten czyn groziła tylko suspensa.” – tłumaczy ks. Markiewicz.

– „Abp Lefebvre spodziewał się, że ta kara zostanie na niego nałożona, uważał jednak, że ze względu na trawiący Kościół kryzys ma moralne prawo pominąć czysto pozytywne – czyli ustanowione przez ludzi – prawo Kościoła. Jego intencją nie było doprowadzenie do schizmy, nie planował tworzyć struktur niezależnych od Rzymu – chciał, aby po jego śmierci w Bractwie nadal mogły być udzielane święcenia kapłańskie i bierzmowanie. Zresztą Stolica Apostolska nigdy nie stwierdziła, że FSSPX popadło w schizmę. Owszem, sam czyn początkowo nazywany był schizmatyckim, z czasem Stolica Apostolska złagodziła swój ton i mówi o nieuregulowanej sytuacji kanonicznej.” – wyjaśnia ks. Markiewicz.

Część członków Bractwa nie poparła tego kroku i chciała pozostać w jedności z Rzymem. Jan Paweł II powołał wówczas papieską komisję Ecclesia Dei, która miała „zaopiekować się” wiernymi przywiązanymi do starego rytu liturgii. Powstało wówczas między innymi Bractwo Kapłańskie św. Piotra (FSPP), zrzeszające kapłanów, którzy sprzeciwili się abp. Lefebvrowi. Później powstały kolejne dzieła, skupiające duchownych i świeckich związanych z Mszą w klasycznym rycie, a jednocześnie w pełni podległych władzy Rzymu, między innymi Instytut Dobrego Pasterza, do którego należy ks. Mateusz Markiewicz.

Bractwo św. Piusa X zapowiada święcenia biskupów. Co to oznacza dla relacji ze Stolicą Apostolską?   Abp Marcel Lefebvre AUTOR / CC-SA 1.0

Nieuregulowani

Obecnie status kanoniczny FSSPX nadal określany jest jako „nieregularny”. W 2009 roku papież Benedykt XVI na prośbę biskupów, wyświęconych przez abp. Lefebvre zdjął nałożoną na nich ekskomunikę, w 2016 roku papież Franciszek udzielił wszystkim kapłanom Bractwa upoważnienia do sprawowania sakramentu pokuty i pojednania – początkowo miało to związek z Jubileuszem Miłosierdzia, ale po jego zakończeniu zostało przedłużone na czas nieokreślony. Sakramenty sprawowane przez kapłanów FSSPX uznawane są za ważne, ale niegodziwe. W praktyce Watykan dopuszcza możliwość uczestnictwa wiernych w Mszach sprawowanych przez kapłanów Bractwa.

– „Kuria Rzymska wyraźnie nie chce zajmować jednoznacznego stanowiska, żeby nie pogłębiać istniejącego podziału, nie doprowadzić wiernych do otwartej schizmy, bo to jest zawsze porażka. Być może Stolica Apostolska przyjmuje, że członkowie Bractwa mogą mieć pewne subiektywne powody, żeby w nim trwać.” – uważa ks. Markiewicz. Dla dobra duchowego wiernych Rzym rezygnuje więc z części przysługujących mu uprawnień. 

Bractwo uznaje władzę i autorytet papieża i wymienia jego imię w Liturgii Eucharystycznej. Ks. Paweł Robinson FSSPX, profesor dogmatyki w ówczesnym seminarium Świętego Krzyża w Goulburn w Australii podkreśla, że „zarówno członkowie Bractwa, jak i związani z nim wierni są już członkami rzeczywistej społeczności Kościoła katolickiego, którego widzialną głową jest papież Franciszek(tekst pochodzi z 2017 roku – przyp. red.)(…). Uznają oni, że jest on sprawującą władzę głową Kościoła, umieszczają jego wizerunek w swoich kaplicach, wymieniają jego imię podczas Mszy świętej i w trakcie błogosławieństw”. 

Jednocześnie wyjaśnia, że „współpraca z papieżem jest dobra wtedy, gdy jest rzeczą moralnie pewną, że sprawuje on swoją posługę dla dobra Kościoła, natomiast zła, kiedy jest moralnie pewne, że tego nie robi”.

Rozmowy, prowadzone przez Bractwo z kolejnymi papieżami nie doprowadziły póki co do przełomu. Ksiądz Mateusz Markiewicz zwraca jednak uwagę na fakt, że FSSPX wewnętrznie nie jest monolitem. Wśród jego członków można znaleźć zarówno osoby, które gotowe są do ustępstw na rzecz Rzymu, takie, które absolutnie nie chcą do tego dopuścić, jak i sedewakantystów, uważających, że wszystkie osoby, które zasiadają na tronie papieskim od czasu śmierci Piusa XII w 1958 roku, są antypapieżami – choć od tej ostatniej grupy samo Bractwo zdecydowanie się dystansuje. 

Stan wyższej konieczności?

W 2012 roku z Bractwa został wydalony bp Richard Williamson, który trzy lata później sam udzielił święceń biskupich. FSSPX stanowczo się im sprzeciwiło, uważając, że bp Williamson nie działał w stanie wyższej konieczności, bo dotychczas wyświęceni biskupi mogli zaspokoić potrzeby duchowe wiernych.

Teraz jednak sytuacja jest inna – z czterech biskupów, wyświęconych przez abp Lefebvre pozostało już tylko dwóch – wydalony bp Williamson zmarł w styczniu 2025 roku a bp Bernard Tissier de Mallerais w październiku 2024 roku. Pojawiają się również doniesienia o problemach zdrowotnych jednego z pozostałych biskupów. W związku z tym Dom Generalny Bractwa uznał, że ponownie występuje stan wyższej konieczności i rozpoczął przygotowania do udzielenia święceń episkopatu. Kiedy miałyby się odbyć i ilu prezbiterów miałoby je przyjąć, na razie nie wiadomo. 

Ks. Jarosław Miłkowski w wygłoszonym w Tarnowie kazaniu zaznaczył, że „wiara i moralność wielu katolików zagrożone są przez publiczne i niezaprzeczalne rozprzestrzenianie się neomodernizmu i tego, co nazywamy nową teologią”. 

„W dziedzinie wiary i moralności propaguje się prawdziwe herezje, wywołując wątpliwości, zamieszanie i błąd. Nawet liturgia została poddana manipulacjom, pogrążona w intelektualnym i moralnym relatywizmie, aż do permisywizmu włącznie, gdzie wszystko jest dozwolone” – wyjaśniał wiernym ks. Miłkowski. 

Tłumaczył, że na biskupach i kapłanach ciąży obowiązek umożliwienia wiernym otrzymania sakramentów w katolickiej formie i pełnej, katolickiej nauki. Ten obowiązek wynika z miłości bliźniego i musi być wypełniony pod groźbą grzechu śmiertelnego. Dlatego Bractwo uznaje, że ponownie zaistniał stan wyższej konieczności i dla ciągłości przekazu wiary konieczne jest ponowne wyświęcenie biskupów, nawet, jeśli oznaczać to ma „narażenie reputacji”. 

Czy Bractwo popadnie w schizmę?

Czy sakra biskupia bez zgody Stolicy Apostolskiej byłaby tym razem uznana za formalną schizmę? –„Wszystko zależy od tego, jak Rzym potraktuje tę sytuację” – tłumaczy ks. Markiewicz. – „W Chinach Stolica Apostolska nie proklamuje schizmy za każdym razem, kiedy biskupi partyjni konsekrują biskupów (na dodatek diecezjalnych, a więc mających mieć władzę rządzenia w Kościele) bez jej zgody, a ostatecznie jest ona udzielana post factum” – dodaje.

W przypadku Bractwa taki scenariusz jest jednak jego zdaniem mało prawdopodobny, tym bardziej, że papież Leon XIV jest kanonistą. – „Sądzę, że jeśli dojdzie do sakry, biskupi zostaną obłożeni ekskomuniką, tak jak to się stało w 1988 roku” – zakłada ekspert. „Nie zmieni to jednak sytuacji wiernych – chyba, że zostanie ogłoszona oficjalna schizma. Na to się jednak nie zanosi. – Stolica Apostolska unika stosowania odpowiedzialności zbiorowej. A w sytuacji wiernych, szczególnie świeckich, nic nie zmienia to, czy przewodzić im będzie pierwsze czy drugie pokolenie biskupów, wyświęconych bez zgody Rzymu.” – wyjaśnia ks. Markiewicz. 

Nie ulega jednak wątpliwości, że decyzja o udzieleniu święceń biskupich byłaby ogromnym krokiem wstecz w drodze do pojednania Bractwa i Rzymu. Coś, co z perspektywy FSSPX byłoby działaniem w stanie wyższej konieczności, z punktu widzenia Stolicy Apostolskiej byłoby kolejnym poważnym wykroczeniem przeciwko zwierzchności papieża. 
Do głębokich podziałów, wynikających z podważania przez Bractwo zmian w liturgii i tego, co od czasów Soboru Watykańskiego II stało się częścią zwyczajnego nauczania Kościoła – kwestii ekumenizmu, dialogu międzyreligijnego, wolności religijnej – doszedłby kolejny akt nieposłuszeństwa papieżowi. A w konsekwencji jeszcze większy zamęt w głowach i sercach wiernych. O dobrych owocach takiego działania trudno mówić.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agnieszka Huf Agnieszka Huf Dziennikarka, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Z wykształcenia pedagog i psycholog, przez kilka lat pracowała w placówkach medycznych i oświatowych dla dzieci. Absolwentka Akademii Dziennikarstwa na PWTW w Warszawie. Autorka książek „Zawsze myśl o niebie: historia Hanika – ks. Jana Machy (1914-1942)” oraz „Szczeliny. Bóg w popękanej psychice”.