Ze strachu nawet o tym nie myślimy

Słowo „nawracanie” pochodzi jakby z zamierzchłej epoki i jego używanie obciążone jest, co prawda lekkim, ale jednak grzechem.

Nie miałem planu, żeby kontynuować temat zimy demograficznej z poprzedniego numeru, ale sprawa wywołała spore zainteresowanie. Ponadto znalazła swój ciąg dalszy w felietonie prof. Andrzeja Nowaka i w rozmowie z Janem Maciejewskim (s. 24–27). Przed tygodniem postawiłem tezę, że tylko Kościół ze swoją nauką o oddawaniu swojego życia może przełamać potężny kryzys demograficzny. Wspomniany Jan Maciejewski wskazuje jednak, że problem jest głębszy i „nie ma nic wspólnego z hedonizmem czy wygodą”, i dodaje, iż nieposiadanie dzieci jest „jedną z form zbiorowego samobójstwa”. A nieco wcześniej mówi: „Kiedy masa krytyczna pierworodnych grzechów staje się przytłaczająca, jak można by się odważyć na to, by obciążyć nimi nowe życie”.

Co może zrobić Kościół? Ostatecznie tylko to pytanie zawsze powinno nas interesować. Co my, katolicy, mamy robić? Odpowiedź jest prosta: opowiadać światu całą prawdę Objawienia, również o tym, że tylko w Jezusie Chrystusie jest zbawienie i nie ma innej drogi do wieczności itd. Powie ktoś, że Kościół nic innego nie robi, jak tylko z odwagą głosi Jezusa. Mam co do tego pewne wątpliwości. Słuchałem kiedyś polskiego księdza, który długie lata spędził we francuskich parafiach na południu tego kraju. Powiedział m.in., że Kościół we Francji nie jest przygotowany do głoszenia Chrystusa muzułmanom i wyznawcom innych religii, których miliony od lat przybywają do kraju nad Loarą. Zaciekawiła mnie ta opinia i zapytałem, dlaczego katolicy nie są do tego zdolni, naiwnie sugerując, że może brakuje im salek parafialnych, gdzie mogliby katechumenów zaprosić na katechezę. Na co ksiądz odpowiedział z uśmiechem, że nie o salki oczywiście chodzi, ale o umeblowanie głowy. Mentalnie nie są oni zdolni do nawracania innych. To leży poza zasięgiem ich wyobraźni. Zresztą już samo słowo „nawracanie” pochodzi jakby z zamierzchłej epoki i jego używanie obciążone jest, co prawda lekkim, ale jednak grzechem. Tak francuscy katolicy zostali ukształtowani. Opinia to może zbyt ostra, uogólnienie zbyt daleko idące, ale przypomnę, że to nie moje słowa tylko księdza, który we Francji przepracował większość swojego kapłańskiego życia, który świetnie mówi po francusku, kocha ten kraj i tamtejszy Kościół i dobrze go też rozumie.

Opisana wyżej choroba – bo chyba tak trzeba nazwać to zjawisko – dotyka i nas, polskich katolików. No bo proszę zauważyć rzecz następującą. Co prawda muzułmanów jest u nas dużo mniej niż na zachodzie Europy, a i tak sprawa migracji wywołuje duże emocje, czemu zresztą trudno się dziwić. Ale dyskusja – jak zauważył wspomniany Jan Maciejewski – sprowadza się zwykle do dylematu: wpuszczać czy nie wpuszczać, na jakich zasadach, przy zastosowaniu jakich środków bezpieczeństwa. To wszystko oczywiście ważne. W Kościele jednak co innego powinno nas zajmować. Nie słyszałem – może coś przeoczyłem – by ktoś publicznie zastanawiał się, jak głosić Chrystusa muzułmanom, którzy już mieszkają w naszym kraju lub niedługo tu się znajdą. Zdaję sobie sprawę, że owoce, nazwijmy to tak, misji ewangelizacyjnej wśród muzułmanów mogą być początkowo nader skromne. Z Ewangelii wiemy jednak, że nie jest naszą sprawą troska o to, co wyrośnie z zasianego ziarna. Mamy robić swoje. Głosić Jezusa całemu stworzeniu, również muzułmaninowi z sąsiedztwa. Zawsze kierując się pierwszym i podstawowym motywem, jakim jest miłość. Mam wrażenie jednak, że jesteśmy na takim etapie, że nawet pomyśleć o tym się boimy, a co dopiero z taką misją pójść. Nie jest zatem przesadą przypomnieć na okładce, że misją Kościoła jest dawanie całej Ewangelii, a nie jej erzacu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

ks. Marek Gancarczyk ks. Marek Gancarczyk Redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, dyrektor Instytutu Gość Media. Święcenia kapłańskie przyjął w 1992 roku. Przez cztery lata pełnił funkcję wikariusza w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rybniku-Niedobczycach. W roku 1996 otrzymał nominację na redaktora naczelnego miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”. Funkcję redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny” pełnił od 2003 do 2018. W 2025 roku ponownie objął to stanowisko. W 2008 roku otrzymał nagrodę „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. Od 2018 roku jest prezesem zarządu Fundacji Opoka. Od 2018 do 2025 roku był redaktorem naczelnym portalu Opoka.