Jarosław Dudała: Ale rodzinka! Było w niej trzech doktorów Kościoła (św. Grzegorz z Nazjanzu, św. Bazyli Wielki i św. Grzegorz z Nyssy), a jeśli dodamy spokrewnionych z nimi „szeregowych” świętych – Piotra z Sebasty i Makrynę Młodszą – to mamy familię, jaką trudno byłoby znaleźć w całej historii Kościoła!
Prof. Karolina Kochańczyk-Bonińska: Faktycznie Bazyli Wielki był bratem Grzegorza z Nyssy i Piotra z Sebasty. Ich babką była Makryna Starsza – bardzo szanowana święta, która była też matką kolejnego świętego z tej rodziny – św. Bazylego Starszego. Grzegorz z Nazjanzu był kuzynem Bazylego i Grzegorza z Nyssy. Za to z Makryną Młodszą to jest zagadkowa historia...
Dlaczego?
To bardzo malownicza postać. Słynie jako święta założycielka żeńskiego monastycyzmu w Kapadocji. Pojawia się u Grzegorza z Nysy w jego Dialogu o duszy i zmartwychwstaniu. Przychodzi niczym Sokrates, żeby opowiadać Grzegorzowi o życiu po śmierci. Prowadzi go i poucza.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








