Sen Adama. Mężczyzna w drodze do samego siebie (cz. 1)

Biblijny obraz stworzenia kobiety z żebra Adama jest opisem braku, który odkrywa w sobie mężczyzna. – Korzeniem kryzysu męskości jest fakt, że mężczyźni nie wchodzą w rozumienie swojej męskiej tożsamości w kontekście relacji, tylko próbują szukać zaspokojenia tego braku w swoim wnętrzu, przez budowanie poczucia siły i pewności na powierzchni samego siebie – mówi o. Tomasz Franc, dominikanin, psycholog i psychoterapeuta.

Magdalena Dobrzyniak: Co to znaczy być mężczyzną?

Tomasz Franc OP: …

Długo milczysz…


Nie bez powodu. Odpowiedź na to pytanie jest z jednej strony prosta, bo być mężczyzną, to znaczy być człowiekiem, który jako mężczyzna realizuje swoje biologiczne, fizyczne, psychiczne, społeczne role i predyspozycje. Ale z drugiej strony dziś na nowo pojawia się pytanie o męskość. Świadomie nie chcę używać w tym kontekście słowa „kryzys”, bo ono jest takim trochę wytrychem, który ma nam wszystko wytłumaczyć. Pytanie, czym jest męskość, pozostaje otwarte i gdy próbuję na nie odpowiedzieć, to – jako mężczyzna – opiszę to tak: być mężczyzną to znaczy być świadomym samego siebie w kontekście relacji do swojego ciała, do swojej psychiki, ducha, potrzeb, pragnień i w kontekście relacji do drugiego człowieka, a szczególnie w relacji do kobiety. I nie mam na myśli wyłącznie relacji partnerskich. Chociaż jestem mężczyzną nieżonatym i nie żyję w związku, to jednocześnie cały czas czuję, że męskość definiuje się we mnie przez relacje do kobiet, a także przez ojcostwo. Jestem zakonnikiem i nie mam dzieci, myślę jednak, że ten wymiar bycia w relacji, otaczanie innych troską i opieką, wrażliwości na potrzeby słabszych, pomaganie w rozwoju, dzielenie się własną drogą życia, jest właśnie tym, co we mnie definiuje męskość.

Dlaczego jesteśmy dziś świadkami wzmożonej dyskusji na temat męskości? Budzi on emocje i zainteresowanie. W ostatnim czasie pojawiło się sporo książek na ten temat, rozmów i  podcastów... Kobiety z pytaniami o kobiecość poradziły sobie dużo wcześniej. Postanowiliście pójść naszymi śladami?

Mówiąc szczerze, zazdroszczę wam tego, że mocno i dużo mówi się o prawach kobiet, o identyfikacji kobiecości, o waszych rolach społecznych, które sobie wywalczyłyście, o pewnym równouprawnieniu. Nie chcę się tu samobiczować, a tym bardziej kogoś urazić, ale odnoszę wrażenie, że mężczyźni trochę spoczywają na laurach. Jesteśmy jak leniwe lwy, którym się wydaje, że nie muszą walczyć o własną tożsamość…

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
« 1 »

Magdalena  Dobrzyniak Magdalena Dobrzyniak Dziennikarka, absolwentka teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim i podyplomowych studiów edytorskich na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. W mediach katolickich pracuje od 1997 roku. Wykładała dziennikarstwo na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Autorka książek „Nie mój Kościół” (z bp. Damianem Muskusem OFM), „Bezbronni dorośli w Kościele” (z o. Tomaszem Francem OP) oraz „Kościół ostatnich ławek” (z o. Tomaszem Francem OP).