Sebastian Karpiel-Bułecka: Bez wiary nie zbudowałbym rodziny ani kariery. Najzwyczajniej w świecie pogubiłbym się

O znaczeniu wiary i tradycji, rodzinie jako pewnym punkcie oparcia i świętowaniu Bożego Narodzenia mówi Sebastian Karpiel-Bułecka.

Irena Pręcikowska-Chełminiak: Jesteś góralem z krwi i kości. Jak świętujecie Boże Narodzenie? Czy obyczaje Podhala przenosisz do warszawskiego domu?

Sebastian Karpiel-Bułecka: Świętujemy rodzinnie. Wigilię spędzamy z rodzicami żony w Piastowie, a w Boże Narodzenie jeździmy do Kościeliska do mojej mamy. To dwa różne światy nie tylko z powodów geograficznych, ale też ze względu na tradycje. Kiedy byłem kawalerem, na wieczerzę wigilijną ubieraliśmy się po góralsku, więc postanowiłem ten zwyczaj kultywować w Warszawie. Zakładam ubranie góralskie, aby dzieci widziały, że to jest dla mnie ważne. Potem idziemy na Pasterkę i śpiewam kolędy najgłośniej jak potrafię. To moja tożsamość. W Boże Narodzenie do kościołów w Kościelisku, w Zakopanem, przychodzi mnóstwo ludzi ubranych po góralsku, którzy śpiewają góralskie kolędy, a uroczysta Msza św. jest okraszona ludowymi, świątecznymi pieśniami. W domu odwiedzają nas niezwykli kolędnicy, czyli małe dzieci w strojach regionu, które świetnie grają, śpiewają i wszystkim składają wierszowane życzenia w gwarze podhalańskiej. To jest coś absolutnie niezwykłego i poruszającego. Jest w tym prawda. I myślę, że dlatego ludzie jadą na Podhale na czas świąt, sylwestra czy na Nowy Rok, aby tej prawdy dotknąć. Ona jest na wyciągnięcie ręki, jeśli się odrzuci otoczkę komercji.

Tożsamość człowieka z gór buduje Cię i trzyma w pionie w życiu?

Przywiązanie do korzeni zaprowadziło mnie tu, gdzie teraz jestem. Występuję na scenie i wchodząc do show-biznesu, mogłem się nim zachłysnąć, skręcić w złą stronę. Pokus było wiele i one cały czas przychodzą. A jednak to, co wyniosłem z domu, istotnie trzymało mnie w pionie i do dziś pomaga mi twardo stąpać po ziemi. Góry odcisnęły piętno w mojej duszy. Dlatego jest dla mnie tak ważne, żeby moje dzieci czerpały siłę ze swej tożsamości. Żyjemy w świecie, który chce nas odciąć od korzeni i ulepić na swoją modłę. Przywiązanie do miejsca rodzinnego, pamięć o przodkach mocno to utrudniają. Ważne, abyśmy tę pamięć i tę tożsamość zachowali i nie sprzeniewierzyli się tym wielkim wartościom. One czynią nas ludźmi prawdziwymi.

Czy Twoje dzieci mają w sobie gen góralski?

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »